Manetka XTR vs. SLX, czyli krótka bajka o świni, wężu i Januszu

Znacie tego węża z kieszeni? Kompletujesz rower jak z katalogu: bajery, XTR-y i wtedy z okolic gdzie plecy kończą swoją ładną nazwę dochodzi szept….

Pierdololo

Znacie tego węża z kieszeni? Kompletujesz rower jak z katalogu: bajery, XTR-y i wtedy z okolic gdzie plecy kończą swoją ładną nazwę dochodzi szept….

“sssssssss po co ci to ssssssss, weź sssssssslx. Nie bądź frajer, przecież to to ssssssssamo.”

Obok stoi Janusz i po tym jak kolejny raz rozjeb&*&#$ przerzutkę na kamieniu/korzeniu/whatever podpowiada:

“No i popatrz, łamie się tak samo to weź SLX, kupisz dwie w cenie jednej XTR i jeszcze na wiadro cebuli starczy”

Jeśli słyszysz głosy (czy to w głowie czy w kieszeni) to nic dobrego nie wróży, wzięliśmy więc manetki SLX i XTR, podłączyliśmy do przerzutki SLX i sprawdziliśmy czy teorie Janusza i węża trzymają się kupy. I przede wszystkim: czy to zadziała? Jeśli głosy nie są wystarczająco dziwne to jeszcze w historii pojawia się świnia w trawie.

Na biurku

Potejto potato, manetki bardzo podobne, wspólne mają takie cechy:

  • obie są mocowane na I-Spec
  • obie posiadają 2-way release
  • obie ogarniają 12 biegową kasetę (no shit, sherloku)

A co je różni?

  • XTR posiada Multi Release, czyli zrzuca 2 biegi na raz – SLX tylko jeden
  • XTR posiada Instant Release, czyli linka idzie w ruch od razu przy wykonaniu ruchu dźwignią. W SLX dzieje się to dopiero po zwolnieniu dźwigni przerzutki
  • XTR ma gumowaną dźwignię, SLX nie
  • XTR jest w stanie wrzucić 5 biegów na raz, SLX tylko 3

Wagowo różnica to 5 g (SLX 117 g, XTR 112 g) więc możemy to przemilczeć, tyle waży grudka błota z Raduni.

Na podwórku

Patrząc na manetkę zamontowana na kierze trudno poznać która jest która, więc organoleptycznie wąż mówi yesssssss i punktuje 1:0 – zresztą popatrzcie sami:

Najlepsze co fabryka daje

 

I brat średniaczek

 

Teraz do głosu dochodzi Janusz: “montuj tą manetę XTR do SLX’a i zobaczysz, że żadnej różnicy nie będzie”.

No to cyk, zamontowane i kręci się tak.

W górę:

 

I w dół:

 

Tak więc teoretycznie działa – manetka działa, ogarnia przerzutkę SLX i wszystkie XTRowe ficzery hulają, ale czy Janusz już zaciera chciwe rączki?

Na polu (ponoć to to samo co na podwórku)

Na stojaku można sobie zmieniać biegi do woli, ale prawda wychodzi w terenie. Oto kilka subiektywnych odczuć:

Najmniejszą różnicę robi sama dźwigienka – czy plastikowa czy gumowa, w sumie czuję ją tak samo. Po części to też sprawa rękawiczek, posiadają mniej lub bardziej przyczepne wykończenia palców ale zawsze poprawiają przyczepność w porównaniu do operowania gołą ręką. Z racji, że rezygnować z rękawiczek nie zamierzam, więc SLX czy XTR jeden uj.

Instant Release – oszczędza ułamki sekund przy wrzucaniu po 5 biegów w górę – widać to na filmiku, jak łańcuch już skacze po kasecie zanim dojdziemy do końca ruchu manetki. Z drugiej strony w terenie nie obsługuje się manetki jednocześnie drugą ręką kręcąc korbą (tak jak przy kręceniu) więc różnica nie jest już tak wyraźna.

5 czy 3 biegi wrzucane maksymalnie na raz? Gdy podjazd zaskoczy cię znikąd, to te 5 biegów ratuje życie. Podjazdy mają to jednak do siebie, że pojawiają się z wystarczającej odległości, żebyś zdążył je jeszcze przeklnąć zanim do nich dojedziesz. W tym przypadku wypuszczając siebie wulgary masz czas na te dodatkowe naciśnięcie manetki. Dla mnie takie so so.

Multi Release – Gdy nadejdzie ten piękny moment i podjazd zamieni się w danhill to możliwość szybszego zrzucenia na mniejsze zębatki jest spoko, w szczególności jak trzeba jeszcze dokorbić. W SLX ćwiczymy paluszek spustowy pyk pyk pyk 11 razy od brzegu do brzegu. W XTR jest wygodniej.

Podsumowanko

Wspomniałem już w opisie całej grupy SLX, że SLX to taki Pasek w TDIku w porównaniu do wypasionego Audi (XTR). Ale gdy (po raz kolejny) rozwalicie to Audi na szlaku to wjeżdża Janusz w Pasku (cały na biało) i odwozi Cię do domu. Racingowo wiadomo, że XTR zrobi robotę – te ułamki sekund przy zmianie przełożeń mogą stanowić o być albo nie być na podium. A w zwykłym życiu to już bardziej kwestia wygody. Jak macie trochę więcej $$ i chęć ten XTR gdzieś włożyć, to zdecydowanie bardziej polecam zainwestować w manetkę niż w przerzutkę.

W kwestii Janusza, jeśli połamiecie przerzutkę XTR to można spokojnie mieć zapas w postaci SLX i wszystko będzie hulać.

A co na to wąż? Wąż będzie sssssssmęcił bez względu na to co napisałem powyżej, ale kto by wierzył gadzinie co w kieszeni siedzi 🙂

Napęd Shimano XT M8100 – pojeżdżone

Deore XT to linia komponentów, która zawiera wszystkie najistotniejsze ficzery grupy najwyższej.

Pierdololo

Deore XT to linia komponentów, która zawiera wszystkie najistotniejsze ficzery grupy najwyższej. Mimo tego mogą sobie na nią pozwolić nie tylko członkowie rodu Florina Chioaby. Komfort użytkowania napędu jest tym większy im bardziej zapominamy, że coś takiego w ogóle istnieje. I to się Shimano bardzo udało. Od początku sezonu nie regulowałem napędu ani razu, a zmiana biegów jest wciąż bezproblemowa w każdej części kasety. Nie pojawiła się również konieczność dokręcania tylnej przerzutki, która w przypadku zmieniarki konkurencji występowała częściej niż Maryla Rodowicz w Sylwestrze z Jedynką.

Manetka

Zaczynając od manetki czyli części, z którą najczęściej mamy kontakt fizyczny podczas naszych rowerowych ekscesów. Posiada ona aż trzy różne “relisy”. Dzięki 2-way release dźwignię możemy obsługiwać w obu kierunkach, kciukiem lub palcem wskazującym. Przy czym obsługując manetkę kciukiem możemy skorzystać dodatkowo z kolejnego ficzeru multi-release pozwalającego zrzucić dwa biegi na raz. Funkcja multi-release jest z kolei możliwa dzięki zastosowaniu instant-release czyli systemowi dzięki któremu biegi zmieniają się szybciej niż aktywiści wieszają tęczowe flagi na pomnikach. Instant-release polega na tym, że bieg zmienia się po wciśnieciu dźwigni a nie po jej odpuszczeniu, tak jak ma to miejsce w grupie SLX.

Dźwigienki pokryte gumą sprawiają, że zmiana biegów jest bezpieczna i higieniczna.

Manetkę możemy przymocować na własnej obejmie lub w systemie I-SPEC-EV. Dzięki temu na Twoim kokpicie zagości porządek jak w “Kwadratowym talerzu” po wizycie Magdy Gessler.

W kwestii technicznej manetka działa bardzo zacnie. Nie wymaga dużej siły, skoki dźwigni są nie za krótkie, nie za długie lecz w sam raz. W kwestii ideologicznej można się przyczepić do tego, że kciuki mają więcej praw niż palce wskazujące, co może przyczynić się do wzrostu samozłamań, samowybić i samozwichnięć w populacji palców wskazujących oraz do powstania ruchu radykalnych bojówek walczących o równouprawnienie tychże.

Sposób montażu w systemie I SPEC EV wygląda bardzo schludnie.

Korba

Idąc dalej od przodu roweru w kierunku jego końca znajdziemy korbę. Korba tak jak większość influenserek modowych jest pusta w środku (Hollowtech). Początki tego rozwiązania stosowanego przez Shimano datowane są na ok. 5lat przed erą Instagrama (p.e.i). Dodatkowo korba może pochwalić się bardzo prostym nieprzekombinowanym sposobem montażu, który nie wymaga posiadania 30 różnych typów kluczy oraz tytułu Tourette’a w celu jej montażu. Wystarczy jeden imbus oraz plastikowy ściągacz dołączony do zestawu, bez którego też można się obyć. Zębatka związana jest z pająkiem trwałym węzłem małżeńskim, chociaż na pierwszy rzut oka tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy jedyny prawdziwy wydaje się być inaczej.

Nalepka na korbie nosi ślady walki z drapieżnym obuwiem.

Wyżej wymieniony zębaty pierścień posiada co drugi ząb narrow a pozostałe wide, co w Shimano nazywa się Dynamic Chain Engagement +. Służy to temu by jeździło się lepiej, a łańcuch nie spadał. I jeździ się lepiej, a łańcuch nie spada. No i jest ze stali, a jak wiadomo stal nie klęka. Po kilku miesiącach użytkowania zębatka nie posiada większych oznak zużycia poza delikatnie wytartą powłoka.

Ramiona korby są koloru czarnego, nie posiadają żłobień, fresków, apsydy głównej, bocznej ani nawet stylobatu. W fabryce pokryte zostały folią ochronną, która chroni je przed pierwszym kontaktem z całym złem tego świata. Wizualnie to akcesorium nie powoduje u mnie gęsiej skórki, dałbym mocne 3+ z estetyki. Sztywności w kroku też nie powoduje, jednak sama w sobie jest sztywna.

Pomimo nie do końca idealnych warunków pracy stopień zużycia zębatki jest znikomy.

Przerzutka

W tylnej części roweru, w bliskim sąsiedztwie kasety przymocowana jest przerzutka, która jest jedna pomimo iż mówi się, że jest ich dwanaście. Przyczepić się można do całkiem takiegosobie prowadzenia linki. Przewód dość mocno odstaje. Nową iterację zmieniarki Shimano wyposażyło w większe dolne kółeczko wózka – 13T. Kółeczka są łożyskowane w odróżnieniu do niższej grupy SLX. Oprócz tego mamy Hyperglide+ dzięki któremu zmiana biegów odbywa się równie płynnie i szybko jak prze*banie 70 baniek przez Sasina na wybory, które się nie odbyły.

Widoczne ślady przemocy nie wywarły na przerzutce najmniejszego wrażenia.

Sprzęgło jest włączalno/wyłączalne. Włanczanie odbywa się za pomocą włancznika a wyłanczanie też. Oprócz tego siła sprzęgła jest regulowana. W dolnej części pokrywy sprzęgła znajduje się nieczerwony kapturek. Po jego zdjęciu w otwór należy wsunąć klucz ampulowy w celu dokonania regulacji. Pokrywa sprzęgła możemy zdemontować aby przeprowadzić zabiegi higieny intymnej.

Brakuje mi trochę blokady takiej jak w grupach konkurencji, która ułatwiała czynności serwisowe, a przede wszystkim wyciąganie i zakładanie koła. W zamian za to, na otarcie łez, od spodu przerzutka wyposażona jest w bumper, wyciszający uderzenia łańcucha.

Włancznik sprzęgła w pozycji włanczonej.

Kaseta

Największa zębatka ma 51 zębów a najmniejsza 10 co daje zakres 510%. Dwie największe koronki z aluminium i pozostałe 10 ze stali dają łączną wartość 475g. Niemało jak na prawie najwyższy model. No ale przynajmniej Florin Chioaba nie musi być naszym krewnym aby wymienić w przypadku zużycia. Koronki osadzone są na aluminiowym pająku, najmniejsze tryby pozostają luźne jak to drzewiej bywało w Shimano. Zmiana biegów dawno nie była tak płynna, a wódka tak zimna i pożywna. To dzięki systemowi ramp rozwiniętemu bardziej niż w Tony Hawk’s Pro Skater 2. Bez jaj, biegi wchodzą miękko i szybko, bez względu czy jeździmy po suchym czy w błocie.

Jak już zapewne wiesz, do zamontowania nowej kasety Shimano potrzebujesz nowego korpusu Micro Spline, który wraz z upływem czasu dostępny jest do coraz większej ilości piast na rynku.

W terenie

Gdy napęd jest czysty i nasmarowany działa bardzo cicho, pod nogą czuć gładką maślaną pracę. Łańcuch nie spadł ani razu, na pewno przyczyniły się do tego także pozostałe wszystkie możliwe zabezpieczenia świata, które zostały zastosowane w rowerze (prowadnica, chain catcher). Jeśli lubisz zabawę palcami obcowanie z manetką powinno Ci przypaść do gustu. Dźwignie pracują bez luzu, z wyraźnym klikiem, pchnięcia są odpowiednio głębokie. Doskonała alternatywa od całodziennego “klikania myszki”. Zmieniarka nie gubi się nawet jeśli na manetce próbujemy wyklikać Polkę Galopkę. Z początku obawiałem się wrażliwości przerzutki na przypadkowe kontakty z naturą, ale po zmianie przełożenia linki ten problem już nie doskwiera. Przerzucajka pomimo kilku strzałów i kolizji z patykami ciągle działa precyzyjnie. Stopień zużycia przedniej zębatki po jednym (niezbyt intensywnym) sezonie wskazuje, że obleci jeszcze ze 2.

Widać, że Shimano postawiło na technologię i niezawodność odpuszczając nieco na polu “splendor i blichtr”. Jednak chyba nie trzeba się długo zastanawiać co jest ważniejsze podczas jazdy rowerem. Taka sama konstrukcja kasety czy korby w każdej z grup skutkuje niższymi kosztami produkcji, a co za tym idzie niższą ceną końcową. Wagowo produkty japońskiego producenta wypadają gorzej niż amerykańskie odpowiedniki, głównie za sprawą aluminiowej korby i stalowej zębatki, dlatego waga Deore XT jest zbliżona do GX Eagle ale jakościowo to odpowiednik X01.

Plusy:
  • ergonomiczna manetka z wszystkimi możliwymi realisami świata
  • możliwość zamotnowania manetki na obejmie klamki hamulcowej (I SPEC EV)
  • idiotoodporny system montażu korby
  • niezawodna i konsekwentna praca przerzutki niezależnie od warunków
  • trwałość kasety i zębatki
Minusy:
  • na widok korby nie kapie z pieroga
  • waga porównywalna z niższą grupą konkurencji

 

 

 

 

 

Napęd Shimano SLX M7100 – pojeżdzone

Zwykło nam się zaczynać od dupy strony albo od środka – nie inaczej jest tym razem.

Pierdololo

Zwykło nam się zaczynać od dupy strony albo od środka – nie inaczej jest tym razem. Najpierw opisaliśmy jak hamują heble SLX M7120, ale przecież aby hamować należy się napędzić. I do tego celu użyliśmy też w dwóch rowerach reszty grupy SLX – bez mezaliansu.

Shimano oferuje w grupie przednią przerzutkę, ale ostatnio używaliśmy takiej w ’99 i lewa łapa już nie ogarnia za bardzo o co chodzi. W naszym przypadku testowym to zestaw 1×12, czyli:
Kaseta SLX CS-M7100 51-10 (matematyka lvl 2 uczy, że to rozpiętość 510%)
Przerzutka SLX RD-M7100 SGS
Manetka Shimano SLX SL-M7100
Łańcuch CN-M7100
Korba SLX FC-M7100

Nowa, a już porysowana.

Jako fani nowych technologii akronimy i anglojęzyczne nazwy lubimy bardzo, więc chłoniemy co tam podają w środku: Shadow RD+, Hyperglide, MicroSpline, Hollowtech….resztę już zapomnieliśmy. Ale ważniejsze, co to ma nam dawać:

Shadow to mniej wystająca konstrukcja przerzutki – super, mniejsze szanse na zakończenie tripa na pierwszym kamieniu na trasie.
RD+ czyli ulepszone sprzęgło = lepiej napięty łańcuch = mniejsza szansa na spadanie łańcucha z blatu no i mniej walenia w ramę.
Hyperglide – płynna zmiana biegów, przetestowane 🙂
MicroSpline – dzięki niemu mamy najmniejszą koronkę 10 zębową i możemy jeszcze bardziej dokręcać na asfalcie
Hollowtech – super fajny schowek w korbie, można schować banana albo kwiatka

Manetka

Manetka jest mocowana w systemie I-Spec EV więc można ją sobie przesuwać względem klamki hamulca na prawo i lewo, góra dół wsio rawno. Bez względu czy masz krótkie palce czy długie, koślawe czy połamane, coś się da ustawić. A jeśli nie I-Spec EV, to można ją także zamontować na osobnej obejmie.

W porównaniu do starszych sióstr z grup XT i XTR znika możliwość zrzucania kilku biegów na raz (multi-release) oraz gumowane wstawki. Nadal można wrzucać po 3 biegi na raz więc przy podjeździe nie będzie problemu.

Manetka zawsze jest pod ręką (prawą).

Przerzutka

Sprzęgło jest, nawet regulowane – mimo, że na pierwszy rzut oka tego nie widać (regulacja jest pod przykrywką)
W stosunku do wyższych grup zniknęło łożyskowanie kółeczek – obracają się na ślizgach.
Nie ma też sprytnego bajeru z XT: znacznika do ustawiania przerzutki względem kasety. Pierdoła, ot kilka frezów na wózku, ale szkoda.
EDIT: Znacznik do regulacji odstępu wózka od kasety oczywiście jest – Rudy dostał skierowanie do okulisty i profilaktyczne elektrowstrząsy.

Tak samo jak modele z wyższych grup, przerzutkę przykręca się na samym końcu roweru.

Kaseta

Zakres 510 % lubimy bardzo, do tego Hyperglide sprawia, że łańcuch skacze po niej z radością, bez marudzenia i do tego w punkt.
Największa zębatka jest aluminiowa, reszta ze stali, co daje ponad pół kilo kręcące się pod łańcuchem. Niemało, ale czymś wyższe grupy muszą się wyróżniać.

Tak wygląda jak jest brudna.

Kaseta wymaga bębenka Micro Spline, specyficznego dla Shimano. Aktualnie Shimano, DT Swiss, Industry Nine i Newmen są jedynymi firmami produkującymi kompatybilne bębenki, ale wiele wskazuje na to,że w najbliższej przyszłości pojawią się jakieś nowe opcje.

A tak tuż po kąpieli czyli w sobotę.

Korba

Posiada direct Mount, więc zębatkę zmienimy od razu z pająkiem i dzięki temu można zamontować mniejszą tarczę. Z drugiej strony można też zbudować lepszą łydę i rypać wszystko na standardowej zębatce 32T.
Do tego stalowa zębatka więc można tłuc po kamulcach.

Czy te szczotkowane aluminium było w standardzie, czy to już my?

W terenie (jazda):

Szybko, cicho i natychmiast. Lekko i płynnie. Przy zębatce przedniej 30T można zostawiać czarny największy trybik w kasecie na tzw. czarną godzinę na nawet ciężkich podjazdach. To dobrze działa na psychikę. Warto używać na zjazdach “sprzęgła” przy wózku, które ma za zadanie przeciwdziałać niepotrzebnym ruchom wózka i utrzymywać mocniejsze napięcie łańcucha – czyli ma stabilizować. W sumie lepiej mieć to sprzęgło w pozycji cały czas. Chyba, że ktoś w ogóle nie jeździ w górach, tylko po płaskim.
Łopatki zmiany biegów w manetce SLX nie są wyposażone w gumowe chwytaki (my jeździmy w rękawiczkach z długimi palcami, więc nie ma to dla nas znaczenia, bo palce się i tak nie ślizgają).
Nie da się zrzucić dwóch biegów jednym naciśnięciem dźwigni, więc klikamy jak rewolwerowiec. Z tym, że on maksymalnie 6 razy, a my 11 (tak, też liczyliśmy na palcach :))

Zazwyczaj jeździmy z górki.

Błotko? Wydajność zmiany przełożeń nie zmniejsza się przy jeździe w błocie. Działa cały czas, bo przerzutka nie zbiera błota – nawet można uznać, że jest błotoodporna.
Z przodu też jest luz – nie zdarzyło nam się, aby łańcuch spadł mimo braku prowadnicy i napinacza.

Po terenie (serwis):

Korba, jak to korba – nie wymaga dużo dbałości poza utrzymaniem w czystości. Warto jednak kontrolować dokręcenie nakrętki kontrującej (tej po lewej stronie). Jedną udało nam się zgubić 😉

Down the rabbit hole!

Kaseta, łańcuch – umyć, nasmarować, obserwować – absolutnie żadnego problemu nie zanotowaliśmy.

Jeśli chodzi o przerzutkę i jej używanie na dłuższym dystansie, przesłanie jest całkiem proste – jeśli nie zegniesz haka przerzutki lub wózka to będzie ona chodziła w porządku. A przy pogiętym haku to i XTR będzie marudzić.

Podsumowanie

Jeśli XT jest Audi A4, to SLX będzie zdecydowanym Paskiem w TDiku. Nikt nie oglądnie się za nim na ulicy, ale robi robotę i trudno go zajechać. Zdecydowanym plusem grupy jest jej cena, zerwanie przerzutki nie drenuje budżetu jak remont dwumasy i sprzęgła. Dla zwolenników niższej wagi pozostają grupy wyższe: XT i XTR, dla pragmatyków SLX jest w dechę. Tak po prawdzie, to dużą różnicę w wadze widać dopiero przy przejściu na XTR – XT jest tylko o kilka gram lżejszy.

Plusy:

  • I-Spec EV czyli manetka przerzutki i hebli na jednej obejmie
  • Zębatki Direct Mount w korbie zamiast na pająku
  • Dostępność części
  • Kompatybilność z innymi grupami Shimano (klocki, łańcuchy)

Minusy:

  • Brak Multi-Release w manetce (choć nic nie stoi na przeszkodzie, aby ożenić manetkę XT/XTR z przerzutką SLX)
  • Dość duża waga