Sprindex Nastawny Zwój

Historia lubi czasem zatoczyć koło. Drzewiej dampery sprężynowe były bardziej popularne niż powietrzne.

Pierdololo

Historia lubi czasem zatoczyć koło. Drzewiej dampery sprężynowe były bardziej popularne niż powietrzne. Te drugie można w łatwy sposób ustawić pod każdą wagę i nie wymagają przez to potrzeby magazynowania różnych sprężyn. Kupując rower “gotowca” wiemy, że da się go ustawić pod naszą wagę i nie trzeba konsultować tego parametru ze sprzedawcą. Powietrze jest też znacznie lżejsze od stali czy nawet tytanu. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest nawet lżejsze od aleminu. Dotychczas trzeba było zaakceptować ten mankament sprężyny, którym jest brak możliwości ustawienia twardości lecz jak śpiewał nikomu nieznany raper Urban w latach 90. “Teraz czasy się zmieniły. Nie pierdoli się o gwiazdach, Siadaj tutaj, mała, no i jazda, jazda.” No więc zamontowałem Sprindexa i tirlipa tirlipa.

Przed zamontowaniem dampera w ramie, warto położyć go na chwilę na mchu aby się uleżał. Wpływa to na nic.

Impresjan

Na pierwszy rzut oka sprężyna jest czarna i wykonana ze stalowego drutu a na jej końcu jest taki szary element wykonany z plastyku. W dolnej części sprężyny namalowane są liczby, które stanowią podziałkę zakresu regulacji sprężyny. Niezależnie jak długo wpatrujemy się w sprężynę nic się nie zmienia dlatego nie warto tracić czasu na głupoty. Sprężyna wykonana jest z lekkiego stopu dzięki czemu waży 325g (co jest wynikiem zbliżonym do sprężyn SL o tych samych parametrach). W zestawie znajdziemy podkładki i stulejki do damperów popularnych marek.

Podkładki wykonane są z polimeru Derlin, który jest śliski jak delfin. Pewnie stąd też nazwa ale ktoś jebnął literówkę i poszło do druku.

Jak to działa

Każda sprężyna opisana jest parametrem “spring ratio” co po polskiemu oznacza stałą sprężystości. Wynika ona z materiału, z którego jest wykonany pręt, z jego przekroju oraz ilości zwojów i średnicy samej sprężyny. Najczęściej stosuje się w damperach sprężyny o liniowej charakterystyce ugięcia co oznacza iż w całym swoim zakresie pracy na każdy cm ugięcia sprężyny wymagane jest przyłożenie takiej samej siły X. Parametr ten opisany jest w funtach na cal czyli lb/in. Zatem przykładowo sprężyna 400lb/in wymaga przyłożenia 400 funtów aby ugięła się na cal.

Twardość sprężyny możemy zmienić obcinając jej zwoje lub w sposób mniej drastyczny dezaktywując je. I tu przechodzimy do sedna czyli szarego polimerowego pierdolnika zlokalizowanego na dole naszej sprężyny.

O właśnie tego (z białym napisem na czerwonym tle). Zielone to mech – nie wchodzi w skład zestawu.

Przekręcając szary dżings w łatwy sposób zmieniamy twardość sprężyny poprzez kastrację aktywnych zwojów. Czysta fizyka, zero marketingowych sztuczek. Pozostaje zatem odpowiedzieć sobie na za*ebiście ważne pytanie – czy jest mi to potrzebne? Zasadniczo – to zależy.

Benefity

Możliwość regulacji zawsze jest lepsza niż brak regulacji, dlatego większość osób pragnie posiadać w amortyzacji wszystkie możliwe regulacje, żeby potem nie umieć z nich skorzystać. Jednak twardość sprężyny czy wartość ciśnienia jaką dmuchamy do dampera powietrznego jest podstawowym parametrem, którego raczej nie da się nie rozumieć, co nie znaczy że nie można go źle dobrać.

Regulacja jest łatwo dostępna. Posiadanie dwóch rąk ułatwia czynności regulacyjne jednak jednorącz też nie jest to niemożliwe.

Zakres regulacji nie jest na tyle duży aby kupić sprężynę w ciemno i próbować ustawić pod naszą wagę. Tak czy inaczej musimy skorzystać z kalkulatora aby dobrać odpowiednią twardość jednak możemy się później poruszać w pewnym zakresie twardości.

Użyteczność

W przypadku mojej sprężyny jest to 50lb co przekłada się na ok 10kg masy ciała. Aby przybrać 1kg masy ciała należy zwiększyć kaloryczność diety o 1000kcal dziennie, wówczas po tygodniu przyrośnie nam 1kg. Tak w przybliżeniu. 1000kcal to cztery Prince Polo XXL. Czyli dzięki sprężynie Sprindex możemy jeść cztery Prince Polo XXL dziennie przez 35 dni z rzędu i w dalszym ciągu nasza sprężyna wyrobi (oczywiście jeśli tak dobraliśmy zakres aby przy naszej obecnej masie być w jego środku). O takim czymś marzyłem! Ale to jeszcze nic! Po tym słodkim karnawale możemy wyrzucić z diety Prince Polo i nie jeść czterech wafelków przez kolejne 70 dni a nasza sprężyna w dalszym ciągu będzie fitować! Kocham życie. Czasem.

Nie wiem czy potrzebny jest jakiś inny argument co do zasadności tego wynalazku ale mimo wszystko postaram się przytoczyć jeszcze kilka.

Z drugiej strony też jest napis.

W zależności od warunków panujących na trasie (np. błoto) czy też charakterystyki trasy (np. równa jak stół trasa typu flow) możemy w prosty i szybki sposób zmienić charakterystykę pracy naszego amortyzatora. Tak samo jak to robimy z ciśnieniem w oponach.

Kolejna możliwość to utwardzenie zawieszenie na długim podjeździe jeśli ten nie posiada platformy, lub ją posiada ale nie jest ona zbyt wydajna. A nawet jeśli jest wydajna to z utwardzoną sprężyną będzie jeszcze wydajniejsza.

Jeszcze kolejniesza możliwość to regulacja twardości z uwagi na akwalung, albowiem czasem jeździmy “na letko” czyli w shortach, jerseyu i otwartym kasku. A czasem jak Koń Michał na Trilogy czyli ze wszystkim co jest w szafie + 8l wody i 40 bananów. Tu zakres mógłby nie podołać ale warto próbować.

Akurat do tej ściany sprężyna bardzo pasuje.

Podsumowanie

W moim przypadku okazało się, że w terenie bogatym w korzenie, kamienie i różne inne nierówności wolę jeździć na bardziej miękkiej sprężynie, natomiast na trasach “równych” gdzie nie wykorzystuję dużo skoku utwardzam tył, wówczas pompowanie jest bardziej wydajne.

Kwestia sagu nie jest dla mnie najważniejsza, w sensie sama wartość i jej jakoś dokładnie nie monitoruję. Ważniejsze są dla mnie odczucia z jazdy. Samej kwestii działania regulacji nie da się podważyć, ponieważ opiera się na fizyce. Koszt sprężyny to kwartet Władków Jagięłło oraz duet Chrobrego z Mieszkiem (czyli 430zł jakby ktoś był niekompetentny intelektualnie). Jest to podobna cena jak w przypadku lekkich sprężyn stalowych (de facto Sprindex też waży tyle co lekka sprężyna stalowa). Jeśli macie małe dzieci (między 0 a 18 rokiem życia) to pewnie nie zauważą jak podprowadzicie jedno 500+, żona nie zauważy zamiany sprężyny (skoro czasem potrafi nie zauważyć zmiany ramy). Jednym słowem – sam zdecyduj.

 

Plusy

  • waga
  • prostota
  • możliwość regulacji

Minusy

  • cena
  • podziałka nie zgrywa się z indeksowaniem
  • z powodu konstrukcji po dłuższym użytkowaniu wytrze się lakier

W Polsce dystrybutorem produktów Sprindex jest Banana-Bikes.

Ibis Ripmo v2 bike check

Po bardzo udanym związku z Ripmo pierwszej generacji przyszedł czas na kolejne.

Pierdololo

Po bardzo udanym związku z Ripmo pierwszej generacji przyszedł czas na kolejne. Plan był taki, aby zbudować je od podstaw dobierając każdy komponent wedle upodobań. W pierwszym wymieniłem sztycę, hamulce i kokpit. Drugi zbudowałem od zera. Sercem roweru jest nowa rama Ripmo v2, która od poprzednika różni się zaledwie kilkoma detalami. Kąt główki został wypłaszczony o 1 stopień, a mocowanie dampera zostało delikatnie przesunięte co ma w teorii wpłynąć na bardziej progresywną kinematykę ramy a co za tym idzie możliwość stosowania dampera sprężynowego. Ta narracja wydaje mi się jednak marketingowym bełkotem, już w poprzednim Ripmo z powodzeniem używałem dampera z progresywną sprężyną. Jedynym celem tej retoryki jest dla mnie otworzenie sobie rynku na zwolenników sprężyn, którzy siali defetyzm za każdym razem widząc fotografię tego modelu z damperem sprężynowym. Oczywiście to tylko moje domysły i spekulacje, nie trzeba ich brać pod uwagę, a jak ktoś chce to może nawet rzucić kamieniem. Zastrzegam sobie prawo do odrzucenia. 

Pierwszym krokiem do zbudowania roweru jest ułożenie wszystkich części na podłodze i zrobienie zdjęcia z góry.
Rama w kolorze Bug Zapper Blue (nie)jednym kojarzy się z Yeti. Kolor wygląda różnie w zależności od oświetlenia, raz wydaje się być bardziej błękitny, a innym razem wpada w turkus.
Oprócz nieznacznie zmienionej geometrii rury dostały nieco inne profilowanie. Ripmo v2 posiada ostrzejsze rysy.

Zawieszka

W rowerze zawieszonym zaraz po ramie najważniejszym elementem jest zawieszenie. Wybór padł na produkty MRP, ponieważ miałem okazję na nich jeździć przez ponad miesiąc w poprzedniej iteracji Ripmo. W mojej głowie zrodziła się myśl budowy roweru w pełni usprężynowanego. Za stalą przemawiało przede wszystkim to, że ją widać. Jak zapewne wiecie powietrza nie widać. Ciężko zaufać czemuś czego nie widać. Dlatego niektórzy nie wierzą w Boga. Poza tymi przesłankami, przekonała mnie praca widelca MRP Ribbon, jego prostota oraz to, że rower stał się bardziej skoczny i skory do leśnych harcy. Więcej o widelcu możecie poczytać tutaj:

https://knurswiny.pl/mrp-ribbon-coil-29/

Korona amortyzatora MRP Ribbon jest odwrócona odwrotnie, przez to może łapać muchy zamiast je odbijać.
Pokrętło wolnego kompresjanu zawsze pod ręką.
Pod korkiem znajduje się regulacja naprężenia wstępnego sprężyny.
Nalepka informuje nas o zakresie regulacji poszczególnych pokręteł. Rebound na dole prawej lagi, Ramp Control na lewej.

 

Na tyłach umieściłem MRP Hazzard w połączeniu ze sprężyną progresywną o twardości 400 czegoś tam (co na moje niespełna 70kg jest optymalnym wyborem). Ten sprzęt również miałem okazję ujeżdżać przez ponad miesiąc i byłem z niego niesamowicie ukontentowany. Żeby nie pisać drugi raz tego samego odsyłam do pełnego testu Hazzarda:

https://knurswiny.pl/mrp-hazzard/

Dzięki tym dwóm artefaktom rower jest w pełni zawieszony i gotowy na akty sowitego wpierdolu. Dystrybutorem marki MRP w Polsce jest Strange Summit.

Blokada dampera działa lepiej niż w Fox X2 co jest miłym zaskoczeniem.
Regulacja wolnej i szybkiej kompresji nie wymaga użycia żadnych narzędzi. Pokrętła chodzą bardzo precyzyjnie z mocno wyczuwalnym kliknięciem.
Pomimo nowej kinematyki, która w cudowny sposób jest przystosowana pod dampery liniowe zastosowałem sprężynę progresywną.

Koła

Ponieważ moje życie jest pasmem nieprzerwanego szczęści i sukcesów, od których czasem mnie już najzwyczajniej mdli postanowiłem skusić trochę los i zdecydowałem się na komponenty marki e*13. Jak wiadomo ta liczba jest powszechnie uznawana za pechową. Jako bazowy zestaw posłużą kółka LG1 Race Carbon Enduro, których komplet waży zaledwie 1810g. Koła zaplecione są na 28 potrójnie cieniowane szprychy a wolnobieg zazębia się co 6 stopni. Producent kusi dożywotnią gwarancją, a gwarancja w przypadku kół karbonowych jest w moim odczuciu kluczowa. Koła obute są w opony E13 All Terrain Enduro w mieszance MoPo. Dystrybutorem marki e*13 w Polsce jest Strange Summit.

Ogumienie e*13 jest u nas popularne jak filmy z Daniką Mori, zazwyczaj każdy o nich słyszał ale na własne oczy nie widział. Możemy wam pomóc w obu przypadkach. Info na priv.
Będzie żarło.
Średnica korpusów piast została ucywilizowana i niestety nie zmieści się już w nich chomik dżungarski.
Sprzęgło wydaje fajny miękki dźwięk. Nie nak*rwia jak rój os.

Jeśli najdzie mnie ochota, to na nieparzyste dni tygodnia oraz na dni które w nazwie zawierają literkę “r” czekają kółka Deore XT z aleminu. Również zaplecione na 28 szprych i ważące niewiele więcej bo 1932g.

Kółka rezerwowe Shimano Deore XT są atrakcyjne wizualnie, cenowo i wagowo. Zostaną obute w opony Continentala i zabezpieczone wkładką Rockstop.
Jak Arni dokręci wentyl to nie ma wiadomo czego wiadomo gdzie.
Wkładka chroni obręcze i opony przed uszkodzeniami oraz wydłuża ich żywotność. Nie pije mleka, a za sprawą ażurowej konstrukcji nie ma problemu ze sprawdzaniem stanu mleka w oponie. Nie trzeba też nic kombinować z wentylami.

Napęd

Od początku mojej przygody z enduro używałem do napędzania roweru komponentów ze stajni Robiękupę. Byłem bardzo zadowolony do momenty gdy pojawił się Eagle. W poprzednim rowerze napęd (GX Eagle) był tym co doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Dlatego piszę dziękczynne peany i chwalę Pana, za to że napełnił Duchem Świętym markę Shimano, a te pod wpływem uświęcającej łaski zrobiło napęd 1×12. W końcu jest wybór. Do nowego buildu trafiła grupa napędowa Deore XT, której czerń i grafit doskonale koresponduje ze stylistyką, którą chciałem uzyskać.

Napęd 1×12 od Shimano zmienia biegi do góry oraz w dół. Tyle samo w każdą stronę.
Zębatka 32T będzie umilała każdy podjazd. Na łańcuchu pojawiły się “sfazowania” aby zmiana biegów była jeszcze łatwiejsza.
Do korby można przykręcić pedało. Polecam.

Hamulce

Za hamowanie będą odpowiedzialne hamulce Shimano XTR, które skusiły niską wagą i bardzo dobrą mocą. Przyzwyczajenie do modulacji po przesiadce z hamulców Hope zajęło jakieś 300m jazdy. Klamka chodzi bardzo lekko i przewidywalni a do uzyskania pełnej siły nie trzeba używać dużo… siły. Dymiony srebrny kolor dodaje całości szlachetnego looku. Postawiłem na klasyczny set “rotorów” 200mm przód i 180mm tył. Tarcze w technologii Ice Tech Freeza również od Shimano. Jak się bawić to się bawić jak Paweł Jumper.

Czterotłoczkowa szara eminencja. Dostojna i brutalna jak Cersei Lannister.
Aby ją uaktywnić wystarczy pociągnąć za warkocz klamkę.
Radiator predator.

Kokpit

Kokpit wyciągnąłem ze starego roweru, ponieważ żeby oszczędzić piniążki. Mostek 1 piece Stem (69g) oraz karbonowa kierownica od 77designz tym razem przycięta do 780mm. Bardzo lubię ten zestaw i na ten moment żaden inny mnie tak nie urzeka. Do rury sterowej tak jak poprzednio wleciał przybornik EDC OneUp Components, tym razem z zestawem do nareperowywania opon. Gripy przełożyłem ze starego roweru bo jeszcze się nadawały a ja nie mam piniędzy. Rolę dystrybutora marki 77designz pełnimy my czyli Knurświny zaś OneUp Components pochodzi od Beastie Bikes (strona w budowie, licznik tyka nieustannie od 1997 roku).

1 piece (of art) Steam i karbonowa kierownica 77designz mają papiery na danhill pomimo ultra niskiej wagi.
Przybornik EDC OneUp Components zawiera niezbędne klucze imbusowe, torx 25, skuwacz do łańcucha, szydło i szczypce do wyciągania kleszczy.
Kierownica została przycięta do 780mm. Do moich gabarytów to optymalna szerokość.
Gripy w spadku po starym Ripmo, mają jeszcze dużo mięsa. Za zaoszczędzone piniążki będę mógł kupić pokarm.

Pozostałe

Za pieszczoty pośladków i prostaty odpowiedzialne jest siodło Fabric na karbonowych prętach. W danym momencie było to jedyne czarne siodełko w Thirty Three Bicycle Studio a Maciek umi przekonywać. Przyczepione jest natenczas do sztycy OneUp Components Droper Post V2.

Siodło jest trochę paradoksem, bo pomimo że nie jest do dupy to jednak trochę jest.
Sztycza o długości 180mm pracuje bardzo gładko. Literki mogą posłużyć jako znaczniki. Ja mam wysuniętą do C ale muszę schować gdzieś do P.
Manetka została przyczepiona do osobnej obejmy, gdyż w zestawie nie było adaptera pod nowy standard Shimano. Dzięki temu mam większy zakres regulacji.
Pedały e*13 base z tworzywa posiadają 11 pinów na stronę. Fajnie, że piny znajdują się także w środkowej części (za przeproszeniem) pedała.
Nauczony doświadczeniem tym razem już na wstępie zamontowałem łożyska ze stali nierdzewnej czyli kit Hellbender 70.
Aby łańcuch dobrze się prowadził zastosowałem prowadnicę Freesolo od 77designz.
Zębatka od spodu chroniona jest przed wulgarnymi uderzeniami kamieni, patyków i liści.
Nie wiem kto to wymyślił ale gdybym nie okleił w tym miejscu ramy to już bym rwał kłaki z dupy. Ten kawałek płetwy poza tym, że jest zupełnie niepotrzebny to mówi naszemu lakierowi w tym miejscu grzecznie aż stanowczo “zapraszam wypierdalać”.

Pełna specyfikacja:

Rama – Ibis Ripmo v2 Bug Zapper Blue rozm. M
Widelec – MRP Ribbon Coil 29”
Damper – MRP Hazzard + progressive coil
Koła – E13 LG1 Enduro Race Carbon / Shimano Deore XT
Hamulce – Shimano XTR M9210
Tarcze – Shimano Ice Tech Freeza
Korba – Shimano Deore XT
Suport – Shimano BSA
Przerzutka – Shimano Deore XT 12s
Manetka – Shimano Deore XT
Kaseta – Shimano Deore XT 12s
Łańcuch – Shimano Deore XT
Stery – Cane Creek Hellbender 70
Gripy – Odi Rough
Kierownica – Handlebar Carbon 77designz
Mostek – 1 Piece Stem 77designz
Sztyca – OneUp Compponent Dropper v2 180mm
Siodło – Fabric Line Pro Shallow
Pedały – E13 Base
Prowadnica – Freesolo 77designz
Wypadek talerz – 77designz

Całość została złożona w 33.Workshop, który jest częścią Thirty Three Bicycle Studio. W tym miejscu pragnę złożyć serdeczne Bóg zapłać wyżej wymienionym oraz pozostałym partnerom dzięki którym powstał ten zacny sprzęt.

PS. Wszystkie komponenty oraz ramę możecie zamówić i złożyć w Thirty Three, a kontakt z nimi to czysta przyjemność.

Mój Ci on.

Tekst i zdjęcia

Paweł Pupiń (Masko Patol)

MRP Hazzard + sprężyna progresywna

MRP określa przeznaczenie dampera między all mountain a enduro jednak sprężyna do roweru ścieżkowego pasuje jak Zenek Martyniuk do filharmonii.

Pierdololo

Będąc małym chłopcem, często koledzy straszyli mnie, że założą mi sprężynę do Ripmo jak będę im uciekał na zjazdach. To było rok temu, a ja miałem wtedy 34 lata. Dziś, gdy jestem już dorosłym mężczyzną (bez wąsów) postanowiłem sprawdzić czy mój strach przed nieznanym był uzasadniony. Tym sposobem do mojego roweru trafił damper MRP Hazzard.

Sprężyny w rowerach enduro pojawiają się coraz częściej, wystarczy pooglądać fury z EWSu. Jeszcze kilka lat temu trend był zupełnie odwrotny i dominowało powietrze. Zadomowiło się ono nawet w rowerach do tak zwanego danhilu, co może wieszczyć koniec świata i okolic jak czarnoskóry papież. Wiadomo, że powietrze jest za darmo a stal nie, ale z jakiegoś niewyjaśnionego powodu dampery powietrzne wcale tańsze nie są. Prawdą natomiast jest, że największym komplementem dla dampera powietrznego jest przyrównanie jego pracy do sprężyny. Idąc tym tropem, czy może być coś bardziej zbliżonego do pracy dampera sprężynowego niż praca dampera sprężynowego? Nie sondze.

Marka z Colorado określa przeznaczenie dampera między all mountain a enduro jednak chyba chodzi tu o różnice międzykontynentalne w nomen(omen)klaturze gdyż do roweru ścieżkowego sprężyna pasuje jak Zenek Martyniuk do filharmonii. Charakter roweru po zamontowaniu resora zmienił się nie tylko wizualnie. Pierwsze przejażdżki pokazały, że będzie to udany romans z wielokrotnością zbliżeń i bynajmniej nie będą to zbliżenia twarzoczaszki ze ściółką. 

Sprężyna dodaje badassowego looku.

Hazzard występuje w przyrodzie w trzech różnych standardach, w standardzie standardowym, metrycznym oraz trunnion. Łącznie mamy do wyboru 17 różnych “standardowych” długości za co serdeczne Bóg zapłać i na wieki wieków elo branży rowerowej. MRP dokłada do tego możliwość zakupu sprężyny progresywnej co jest w moim przypadku kluczowe i zbawienne, gdyż rower na którym jeżdżę na co dzień po bułki jest policzony pod damper progresywny (w domyśle – powietrzny). Dla fanów tuningu kolorystycznego w komplecie są także różne warianty kolorystyczne nalapek.

Rezerwuar, w którym znajduje się IFP napełniony jest azotem.

Wrażenia

Rzucając w damper okiem można stwierdzić, że jest wykonany bardzo schludnie. Bez zbędnych przetłoczeń i sterczących kutasików. Konstrukcja budzi zaufanie a pomarańczowa anoda cieszy dopiero co wyrzucone oko. Dla fanów stonowanej kolorystyki istnieje też opcja w czarnej anodzie. Pierwowzorem Hazzarda jest damper Elka Stage – amortyzator nad którym kilka lat temu rozpływała się brać rowerowa z zamiłowaniem do grawitacyjnych odmian kolarstwa. 

Regulancje HSC i LSC odbywają się beznarzędziowo. Każda zmiana sygnalizowana jest wyraźnym kliknięciem.

Settingsy

Damper posiada regulację wolnej (12 klików) i szybkiej kompresji (33 kliki), tłumienia powrotu (22 kliki) oraz naprężenia wstępnego (pierścień ściskający sprężynę). Ustawienie HSC i LSC odbywa się przy pomocy pokręteł, które pracują bardzo precyzyjnie z wyraźnym kliknięciem. Do zmiany ustawień reboundu potrzebny jest imbus 3 oraz lewarek samochodowy (żart, ha ha, stop). 

I co najważniejsze (podobno) przy wspinaniu – damper uzbrojony jest w dźwigienkę nieskrępowanego podjazdu, czyli blokadę wolnej kompresji, która działa bardzo dobrze niemal blokując damper. Szybka kompresja przy tym jest wciąż otwarta, dzięki czemu nie ulegniemy rozczłonkowaniu jeśli omyłkowo rozpoczniemy zjazd z wihajstrem w pozycji zablokowanej a na naszej drodze pojawi się duży kamień.

 

Szeroki zakres regulacji pozwala precyzyjnie ustawić damper pod siebie i choć posiada on tylko jedną regulację mniej niż Fox X2 to w moim odczuciu jego ustawienie jest o niebo łatwiejsze. Inaczej mówiąc, dużo trudniej sprawić aby damper pracował jak dębowy kołek. Przy sprężynie odpowiednio dobranej do wagi rajdera i z “fabrycznymi” ustawieniami możemy się cieszyć toną gripu a poświęcając odrobinę więcej czasu precyzyjnie ustawimy ustrojstwo pod siebie. 

Dźwignia Nieskrępowanego Podjazdu nie posiada luzu i nie opadnie nieoczekiwanie sama jak członek 60 latka.

Na co to komu potrzebne?

Jaki był cel montowania sprężyny stalowej zamiast powietrznego dampera? Po pierwsze ciekawość jak to działa. Krążą legendy, że Ripmo nie bangla z tego typu damperem. Zagłębiając się w temat, nie działa nie dlatego, że zła wróżka rzuciła na niego czar “niedziałaniazesprężyna”. Jak wiele ram z VPP Ripmo wymaga progresywnego dampera ze względu na “dźwignię” i liniowo działający damper przelatywałby przez skok. W damperze powietrznym bottom out jest ustawialny poprzez tokeny, w sprężynie ta opcja nie istnieje. W sportach motorowych i samochodowych sprężyny progresywne są stosowane od lat. Teraz możemy się cieszyć tym “wynalazkiem” także w rowerze. Jednak nie samym Ripmo człowiek żyje. Progresywna sprężyna łączy w sobie zalety dampera powietrznego oraz sprężynowego w każdym rowerze, a jest błogosławieństwem w przypadku ram zaprojektowanych pod damper powietrzny.

Przy wadze ok. 72kg w butach, kasku i kluczami od chałupy wybrałem sprężynę 400+. W Rzeczypospolitej Polskiej nazwa ta może być nieco myląca. Nie oznacza ona bowiem 400zł na każdy nowy damper w rodzinie. Należy to odczytać tak, że w początkowej fazie skoku sprężyna działa jak 400lbs natomiast przy wykorzystaniu skoku w  90% jak 450lbs. Jeśli zatem dotychczas używałeś twardszej sprężyny aby zapobiec zapadaniu się dampera, teraz możesz odmienić swoje życie i cieszyć się większą czułością na początku i w środku skoku. Podparcie w środkowej części skoku można naregulować tłumieniem wolnej kompresji w zależności jaki feeleing lubisz.

Rower zyskał przede wszystkim na stabilności i znacznie szybciej uspokaja się po lądowaniu. Momentalnie czuć przyklejenie do Matki Ziemi przez co reakcja na kolejne przeszkody zachodzi szybciej. Przewagę czuć także na trawersach i podczas jazdy po luźnym podłożu czyli wszędzie tam gdzie małe nierówności potrafią skutecznie wyprowadzić z równowagi. Co ciekawe zupełnie nie stracił na skoczności, a nawet powiedziałbym że zyskał. Potwierdziła to udana próba skoku przez tyczkę na wysokości 60cm. Pokaźny odbojnik wręcz krzyczy “przypierdol” i powiedz światu jak było a zagęszczone zwoje na końcu mówią “nie dasz rady”.

Prosta konstrukcja wieszczy bezproblemową pracę, serwis nie wymaga tylu narzędzi a interwały serwisowe są dłuższe. Mniejsza ilość uszczelek sprawia, że damper nie grzeje się tak jak powietrzny przez co jego praca jest bardziej konsekwentna na długich zjazdach. Posiada także mniejsze tarcie spoczynkowe, przyłożenie niewielkiej siły powoduje ugięcie sprężyny. Jeśli nigdy nie miałeś okazji poczuć surowego chłodu stali między nogami to zdecydowanie polecam spróbować Hazzarda.

Rebound ustawimy kluczem ampulowym 3.

Podsumowanie

MRP Hazzard to kawał solidnego sprzętu, który budzi zaufanie już przy pierwszym kontakcie wzrokowym. Pomimo, że marka należy raczej do tych mniejszych jakość wykonania zupełnie na to nie wskazuje. Szeroki zakres “standardów” oraz dostępność sprężyny progresywnej sprawia, że możemy go zastosować prawie do każdego roweru. Jest przy tym tańszy niż konstrukcje konkurencji jak Fox DHX2, EXT Storia czu Öhlins TTX. 

Plusy:

  • Duża czułość na małych nierównościach
  • Większa przyczepność na luźnym i sypkim podłożu
  • Uczucie natychmiastowego sklejenia po lądowaniu
  • Nie grzeje się tak jak damper powietrzny dzięki temu działa bardziej konsekwentnie na długich zjazdach
  • Prosta konstrukcja
  • Dłuższe interwały serwisowe
  • Sprężyna progresywna zapobiega dobijaniu

Minusy:

  • Waga (ok. 870g)
  • Czasem coś hałasuje
  • Trudniej zmienić sprężynę niż upuścić/zwiększyć ciśnienie

Gdzie kupić?

MRP Ramp Control możecie kupić bezpośrednio na stronie dystrybutora:

www. strangesummit.com

We Wrocławiu znajdziecie je także w sklepie ThirtyThreeBicycleStudio:

www.thirtythree.pl

Paweł Pupiń (Masko)