NS Snabb E1 Carbon 27,5″

NS Snabb przyzwyczaił nas do bezawaryjnego sprzętu bez zbędnych bajerów. Nowa odsłona „Szybkiego” nie zawodzi

Pierdololo

NS Snabb przyzwyczaił nas do bezawaryjnego sprzętu bez zbędnych bajerów. Nowa odsłona „Szybkiego” nie zawodzi, a jednocześnie pozytywnie zaskakuje.

Na zestaw składają się komponenty sygnowane logo NS w połączeniu ze sprawdzonymi produktami amerykańskiego giganta, firmy SRAM. Od frontu skoku dostarcza Pike w wersji Solo Air z tłumikiem Charger. Za lejce służy karbonowa kierownica o szerokości 780 mm, w komplecie z mostkiem NS Quantum lite o długości 45 mm. Z tyłu wspiera nas RS Deluxe z trójstopniowym ustawieniem trybu kompresji. Z ciekawostek, w tłumiku zastosowane jest wymiarowanie metryczne zamiast calowego, oprócz tego z puszki został wyeliminowany górny uchwyt. Krzywka łączy się z puszką tłumika bezpośrednio. Takie rozwiązanie wykorzystuje między innymi Trek.

fot. Łukasz Kopaczyński.

Chwilę zajmuje nam dogadanie się z zawieszeniem. Z przodu na pewno pomoże dorzucenie tokenów, aby nieco zakrzywić charakterystykę ugięcia na końcu. Wówczas uzyskamy czuły widelec, który nie będzie wykorzystywał całego skoku przy każdej okazji. Z tyłu natomiast lepiej nie żałować SAG-u, zawieszenie jest pojemne, spokojnie można zastosować wartości rzędu 35-40%, wówczas wykorzystuje się całość. Z tak ustawionym sprzętem możemy ruszać na podbój każdej góry. Niestety, najpierw trzeba podjechać…

fot. Łukasz Kopaczyński.

Tu czeka mała niespodzianka, a mianowicie napęd, najbardziej aktualny z aktualnych Sram Eagle. Sadzamy zatem naszą krągłą cześć ciała na desce od SDG wspieranej na aluminiowo-tytanowych prętach i pniemy się w górę. Do dyspozycji mamy aż 12 przełożeń w zakresie 10-50, które spięte są łańcuchem z karbonową korbą Truvativ Descendant. To sprawia, że każde wzniesienie jest nasze, a łydki nie drżą na sam dźwięk słowa „ścianka”. Przy mocniejszej nodze śmiało można założyć z przodu 34 z lub 36 z (w standardzie dostaniemy 32 z), wtedy nie zabraknie nam przełożeń również w dół. Ok, jesteśmy na górze. Wtarganie niespełna 13,3 kg (waga z pedałami) nie było wyczynem, ale nie zrobiliśmy też tego w tempie maratończyka. Gen zjazdowy jednak przeważa.

fot. Łukasz Kopaczyński.

Możemy sobie jeszcze pomóc, zastępując dętki mlekiem. Koła są na to gotowe. Gdyby umiały mówić, pewnie by się nawet tego domagały. Wciskamy przycisk manetki Reverba, siodło zjeżdża w dół. Chwytamy za lejce i zaczynamy to, do czego rower jest stworzony. Tak, ZJAZD! Rower szybko się rozpędza, daje poczucie ogromnej stabilności. Rozstaw kół 1185 mm, górna rura 607 mm przy rozmiarze M i 66 stopni na główce. Wszystko jasne. Mimo długości wchodzenie w zakręty jest bardzo intuicyjne i wychodzi bardzo płynnie. Pomaga w tym krótki tył, dzięki któremu stawianie roweru do „pionu” także nie przysparza problemów. W glebę wgryza się duet Magic Mary i Hans Dampf w wersji Evo Trail Star, naciągnięte na obręcze NS Enigma o szerokości zewnętrznej 31 mm. Robią to dobrze! Aby zatrzymać ten karbonowy zestaw, mamy do dyspozycji hamulce Sram Guide RS na tarczach o rozmiarze 200/180.

fot. Łukasz Kopaczyński.

Snabb zdecydowanie lubi agresywną jazdę i trudny teren, poczucie stabilności, jakie nam daje na stromych zjazdach, sprzyja pokonywaniu kolejnych barier. Na przygotowanych ścieżkach trochę marnuje się jego potencjał, jednak dostarcza równie dużo zabawy. Lubisz szybko, trudno i ostro, a przy tym nie chcesz się martwić, że coś odpadnie? Chłopaki z NS pomyśleli o tobie, po raz kolejny.

fot. Łukasz Kopaczyński.

7anna.pl
Materiał/rozmiar: karbon, aluminium/M, L (43,7 mm)
Cena: 19 999 zł
Masa bez pedałów: 12,7 kg
Widelec/tłumik: Rock Shox Pike RCT3/Rock Shox Deluxe Debonair RT3
Korba/napęd: Truvativ Descendant/Sram X01 Eagle, 1×12
Przełożenia/szerokość kierownicy: 32, 10-50/780 mm
Hamulce/rozmiar tarczy: Sram Guide RS/200/180 mm
Koła: piasty NS Rotary 15 Disc, NS Rotary Casette 142, obręcze NS Enigma Roll, opony Schwalbe Magic Mary i Hans Dampf 27,5×2,35

Tłumik metryczny, nowa krzywka i nowe mocowanie tłumika, a w zamian łatwiejsze wykorzystanie skoku.

Korba z karbonu Truvativa i „pancerz” zabezpieczający ramę od dołu.

Tekst: Masko Patol dla magazynu Bike.

Jeździ: Maciej Wencel

Zdjęcia: Łukasz Kopaczyński

Trasy w masywie Ślęży i Raduni

Opisy tras i ślady masywów Ślęży i Raduni. Chcesz pojeździć, ale nie wiesz gdzie – poczytaj.

Nie chce Ci się czytać i nie potrzebujesz GPX? Zrobiliśmy mapę, którą śmiało możesz drukować:

Mapa – przód

Mapa – tył

Trasy są też na trialforks i można smialo na tej podstawie pośmigać. Zmontowaliśmy tam tez kilka przykładowych tripów więc macie tam gotowe wycieczki.

Do niedawna możliwe było jeżdżenie ze szczytu Raduni i trasy te były ciekawe. Jednak ponieważ szczyt objęty jest terenem rezerwatu, prosimy, nie jeździjcie tam. Dotyczy to zarówno poszanowania gatunków roślin i ptaków, jak i niepisanej umowy z Nadleśnictwem.

Ślęża

OS1

Długość: 3km  Deniwelacja: 400m  Kondycja: Trudna  Trudność: Średnia

Klasyk. Około 400m deniwelacji. Początek to typowa Ślężańska rąbanka, w środkowej części szybka jazda rynną a na końcu wijący się singiel z przyjemnym flow. Po drodze jest dość prosta ścianka. Całość trwa około 7 min, więc to najdłuższy zjazd na tej górze.

GPX

Czerwony do Sulistrowiczek

Długość: 3km  Deniwelacja: 400m  Kondycja: Trudna  Trudność: Średni

Na skrzyżowaniu z Czarnym Szlakiem nie skręcamy w lewo, na singla, a jedziemy dalej szlakiem czerwonym. Na początku jest szybko i szeroko. W końcu dojeżdżamy do zwężenia, gdzie zaczyna się fajna sekcja góra-dół. Od tego miejsca szlak jest wąski i bardzo kamienisty. Trasa kończy się gdy dojedziemy do ławeczki po naszej lewej ręce, wtedy najlepiej skręcić w prawo i tym sposobem wrócić na Przełęcz Tąpdała.

OS 2

Długość: 2km  Deniwelacja: 200m  Kondycja: Trudna  Trudność: B. trudny

Z uwagi na jego trudność rzadko uczęszczany. Startuje z przecięcia Ścieżki pod Skałami i niebieskiego szlaku spod wieży widokowej na Ślęży. Sekcja do Drogi Piotra Włosta trudnością przypomina górną część Czerwonego do Sulistrowiczek. Na Drodze Piotra Włosta skręcamy w lewo i jedziemy nią aż szlak niebieski odbije lekko w prawo. Po szybkim łagodnym zjeździe czeka nas krótki lecz dość sztywny podjazd. Jesteśmy w rejonie Polany z Dębem i skręcamy w prawo. Po kawałku płaskiego odcinka znajdziemy się znowu na niebieskim szlaku. Tu zaczyna się najtrudniejsza część trasy zawodów EMTB ze Ślęży. Wjeżdżamy w szeroki rock garden za którym czai się “ścianka”. Sekcja za ścianką jest trudniejsza niż sama ścianka. To bardzo nierówny rock garden z minimalnym spadkiem. Po nim trasa znowu staje się tak łatwa jak górna część Czerwonego do Sulistrowiczek, by w końcu zamienić się w ziemny lej wypełniony liśćmi.

 

Niebieski ze szczytu Ślęży na północ

Długość: 2km  Deniwelacja: 80m  Kondycja: Trudna  Trudność: Trudny

Ruszamy spod schroniska czerwonym szlakiem na Sobotel. Po dosłownie kilku metrach odbijamy w lewo na niebieski szlak. Początek jest ciasny i dość kwadratowy bez flow z kaskadą telewizorów w roli głównej. W środkowej części eksponowane zwężenie. Czym niżej tym łatwiej i szybciej. Tak bawimy się aż do Drogi Piotra Włosta. To koniec naszej zabawy ze szlakiem niebieskim. Teraz można skręcić w lewo, na południe w stronę startu Dolce Vity, albo w prawo, na północ by wdrapać się na Wieżycę, na którą prowadzi wymagający podjazd, a właściwie dla większości jest to wypych. Ze szczytu Wieżycy zjeżdżamy na północ, na Przełęcz Pod Wieżycą, po pozostałości poniemieckich schodów. Zjazd jest bardzo szybki i obficie kamienisty.

GPX

 

Dolce Vita

Długość: 2km  Deniwelacja: 150m  Kondycja: Trudna  Trudność: Średnio – Łatwy

Na start Dolce Vity dotrzemy Drogą Piotra Włosta przykładowo z Polany z Dębem, albo z końca opisanego wyżej zjazdu niebieskim szlakiem.

W górnej części Dolce Vita ma dwie odnogi. Południową – trudniejszą i północną – łatwiejszą. Południowa zaczyna się dropem, którego nie da się po prostu zjechać. Trzeba go skoczyć lub objechać. W dalszej części jest jeszcze jeden mały “drop” i kilka ciasnych miejsc. Po pierwszym przecięciu z drogą ścieżka robi się bardziej ziemista i dużo łatwiejsza, dająca dużo radochy z jazdy nawet początkującym. W dolnej części mamy już samą ziemię, zaskakujące, naturalne sekcje góra dół i bandy jak na amerykańskich filmach o rowerach.

GPX

Poniżej film z przejazdu:

Zjazd z Wieżycy

Długość: 500m  Deniwelacja: 100m  Kondycja: Średnia  Trudność: Trudny

GPX

 

Wzdłuż żółtego

Długość: 500m  Deniwelacja: 100m  Kondycja: Średnia  Trudność: Łatwy

Z Polany z Dębem możemy zjechać na Przełęcz Tąpadła wzdłuż żółtego szlaku, po jego zachodniej stronie. Nie do końca jest to singiel, bo górna część daje bardzo wiele opcji przejazdu. W końcu łączą się w jedną ścieżkę na której nawet początkujący mogą sobie poskakać.

GPX

Radunia

Świńkołaj

Długość: 1km  Deniwelacja: 150m  Kondycja: Średni  Trudność: Trudny

Trasa rodem z zawodów enduro. Trawersy, kamienie, trudno się skręca, czasem jest stromo. w dodatku zaczyna sie lekkim podjazdem. Jeśli chcecie kręcić KOMa, możecie być pewni, że w trudności wpadniecie na bezdechu i odcięciu. Ciężko się na niej zabić, trudno nie jest jeśli jedziecie wolno. Każdy przejedzie. Bardzo trudno jest ją przejechać szybko i czysto. Miłej zabawy. Aha póki co powrót z niej wymaga wrócenia się 150m trasą do drogi. To co fajne dojazd do niej, zjazd i powrót na parking zajmują 15-20 min.

OS 3

Długość: 2,5km  Deniwelacja: 150m  Kondycja: Trudny  Trudność: Średnio-Łatwy

Z szutrówy prowadzącej do szczytu Raduni odbijamy w prawo. Czeka nas krótki zjazd do przełączki przed pagórem z którego startował OS 3. Większość wepcha na pagór, choć może uda Ci się podjechać jak masz nogę z kryptonitu.

Zaczynamy dość stromym, łatwym zjazdem do kolejnej przełączki z której usypaliśmy dla Was podjeżdżalną linię. Na zawodach jej nie było i chyba wszyscy tam podpychali. Podjeżdżalną linią wdrapujemy się na grzbiet, który łagodnie opada w dół. Da się tu fajnie poskakać. W końcu docieramy do podjazdu po którym czeka nas szeroki i szybki zjazd do kolejnego wypłaszczenia. Tu skręcamy w prawo i po 50 metrach, po prawej ręce mamy wygrodzoną metalową siatką, dawną kopalnię chromitu.

Przy kopalni skręcamy w lewo i zaczynamy lustrować prawą stronę naszej ścieżki, bo skręt którego się spodziewamy jest słabo widoczny. Jak już na niego trafimy, czeka nas ziemny zjazd pomiędzy drzewami który przeradza się w pochylony w lewo trawers. To jedna z nielicznych tego typu atrakcji w Masywie Raduni. Po trawersie ścieżka skręca w lewo, rozszerza się i doprowadza nas do płaskiej polany, na której był koniec OS 3.

Na Przełęcz Tąpadła wracamy skręcając w prawo. Jeśli w pewnym momencie oszczeka Was stado psów z domu położonego po prawej stronie od Waszej ścieżki, to znaczy, że jedziecie dobrze. Teraz trzeba się trzymać żółtego szlaku, który doprowadzi Was nad samą Przełęcz Tąpadła.

GPX

 

OS 4

Długość: 1,7km  Deniwelacja: 180m  Kondycja: Średnia  Trudność: Łatwy

Zaczyna się szeroką rynną z kamieniami na której można rozwinąć naprawdę dużą prędkość. Na końcu rynny skręcamy w lewo i redukujemy bieg, bo czekają nas dwie bariery skalne bez spadku, na których trzeba dokręcić.

Następnie czeka nas singiel o małej różnicy nachyleń. W 1/3 jego długości możemy odbić na Tajemnego. Jeśli tego nie zrobimy, dojedziemy grzbietem aż do zakrętu w lewo, na ściankę z brzózkami. Za ścianką mamy wypłaszczenie ze skrzyżowaniem, tu skręcamy w lewo. Zaraz zacznie się Świerkowy. Ziemny singiel wije się między drzewami i wyprowadza nas na 3 dropy z których pierwszy jest najwyższy. Wszystkie da się zjechać bez skakania. Następnie mamy sztuczny rock garden i luźną ściankę, za którą singiel znów wije się między drzewami aż do szerokiej drogi, którą jedziemy w dół do skrzyżowania w kolejną szeroką drogą, skręcamy w prawo i dojeżdżamy do Łąki Sulistrowickiej. To koniec OS 4. Możemy teraz pojechać na wschód, na Suliwoods KROSS TRAIL, albo na zachód, do Przełęczy Tąpadła.

GPX

 

Gangster

Gdy już zjedziemy Niebieskim z Raduni, skręcamy w prawo i już po kilkudziesięciu metrach mamy zakręt naszego trawersu w prawo i dokładnie na tym zakręcie wypatrujemy startu Gangstera, który odbija z trawersu w lewo i jak to najczęściej przy zjazdach bywa, w dół.

Początek jest luźny i kamienisty. Dalej jest ziemnie. W paru miejscach można fajnie zapompować. Zjazd kończy się ścianką, która jest bardziej straszna niż trudna. Najbezpieczniej na niej puścić heble – na dole jest dużo miejsca na wyhamowanie. Ścianka ma chickena z prawej. Chicken wydaje się od niej trudniejszy.

GPX

 

Tajemny

Odbija w prawo z grzbietowego odcinka OS 4. Zaczyna się łatwą ścianką w połowie której można zrobić zygzak prawo – lewo. Następnie, po przecięciu szerokiej i nieuczęszczanej drogi jedziemy singlem w lewo. Tajmeny to dużo ziemi, trochę band i sekcji góra-dół przy przecinaniu strumienia. Jest gdzie pompować.

Świerkowa

To dolna część OS 4 z 2015 roku. Patrzcie wyżej 🙂

Suliwoods KROSS TRAIL

Fajna ścieżka – fajny flow. Można poskakać. Klimaty jak na singletreku pod smrkiem.

Został ładnie opisany tutaj: http://www.suliwoods.pl/

 

 

Baza noclegowa:

Agroturystyka Sady pod Ślężą

Miejsce położone na najbardziej nasłonecznionym, południowo-zachodnim zboczu góry swobodnie można nazwać Ślężańską Toskanią. Jest świetną bazą wypadowa na wycieczki rowerem górskim lub trekkingowym. Przełęcz Tąpadła osiągniesz czarnym szlakiem w 20-30 minut. Stamtąd zaczynają się dojazdy na najlepsze lokalne trasy. Z przełęczy Tąpadłą do agroturystyki powrócisz trasą Dolce Vita lub czarnym szlakiem pieszo-rowerowym.

W agroturystyce bez obaw możesz zostawić szczęśliwą rodzinkę, na hektarowej działce mamy plac zabaw dla dzieci czy leżaczki do podziwiania panoramy. Jest też miejsce na wieczorne ognisko.

Teamowy test Whyte

Pomimo zimy udawało sie nam jeździć prawie co tydzień. Było miło, pogoda dopisywała i można było ćwiczyć brak przyczepności 🙂

Ok -10 na termometrze. Przy takiej temperaturze sutkami można ciąć szkło, mając odrobinę szczęścia nie zamarznie reverb a przyrodzenia trzeba szukać gdzieś za wątrobą. Ale w dobrym towarzystwie nie zwraca się uwagi na te drobne niedogodności. Zwłaszcza przy pełnej lampie i bajkowej zimowej scenerii. Na szczycie Ślęży słońce tak dogrzewało, że chcieliśmy opalać swoje świśkie tusze ale koszulki przymarzły do cycków. Dodatkową atrakcją było objeżdżanie nowych sprzętów. MotherBiker latała na Whyte G-160 a Masko na T-130. Mroozka wybrała rower z nadwagą.