TEST NINER RIP9 RDO 29

Niner pochodzi z USA i powstał w 2005 roku. Pomysł na złożenie rowerów wyszedł od ludzi z zajawką: Maćka z Thirty Three Bicycle Studio i Jaśka ze Strange Summit

Historia

To ciekawe, bo wcześniej nie znaliśmy za dobrze tej marki. Niner pochodzi z USA, Colorado i powstał w 2005 roku. W Polskich kronikach ludowych pojawiały się bardzo znikome wzmianki. Pomysł na złożenie rowerów wyszedł jak zwykle od ludzi z zajawką: Maćka z Thirty Three Bicycle Studio i Jaśka ze Strange Summit (dystrybutora Ninera w Polsce). Ziarno z kolei trafiło jak zwykle na żyzny i podatny grunt zmanierowanych trzydziestoparolatków, lubiących eksperymenty (anons dodam potem). I tym tropem idąc trafiły do nas 3…ramy Ninerów.

Maciek z 33 postanawia obrzucić ramę Ninera cygańską biżuterią.

Z pudełka

Ramy dostaliśmy mega szybko, pewnie trwało to ok. 3-4 tygodnie, co jak na rowerówkę jest jak prędkość generowana przez Bugatti. Dwie ramy były w satynowym czarnym, ładnie podkreślającym strukturę carbonu i jeden w tzw. kolorze papugowym (Santa Fe Sand). Królik oraz Seba są wybredni, dlatego spersonalizowali dodatkowo swoje rowery w High Five aby były jeszcze droższe. Ja (Krzychu) pozostałem przy klasycznym, czarnym L (brzmi dobrze). Ramy przyjechały elegancko zapakowane, z hakami i damperami Foxa dpx2, oblanymi kashimowym złotem, oraz przedłużeniem do wentyla dampera, który jest skrzętnie ukryty w “koszu” nad suportem. Kable mają wewnętrzne prowadzenia w tunelach, przez co bez problemu je zainstalujecie, dodatkowo Niner dorzuca plastikowe zatyczki do wlotów, żeby przewody nie obijały się w tych miejscach o ramę. 

I tu zaczynała się dopiero zabawa…

Komponenty

W sumie nasze konfiguracje są dosyć podobne, jest kilka niewielkich różnic, żeby nie było już zupełnej nudy. Wszystkie rowery są złożone na zawieszeniach sprężynowych Ohlinsa. Jesteśmy chłopcami, lubimy auta, Ohlins się kojarzy z autami – pasuje. A tak poważnie, nie mieliśmy wcześniej do czynienia z tą marką, a jak wspomniałem jesteśmy otwarci na eksperymenty, więc Maciek z 33 nie musiał nas długo namawiać. Wszyscy też przesiedliśmy się na sprężyny jeżdżąc wcześniej głównie na powietrzu (poza testami sprężynowych MRP), więc same nowości! Z tyłu wylądował więc TTX22, ale z progresywną sprężyną MRP, a z przodu RXF 36. Skoki 140/150mm, czyli obecny trend enduro z nieco mniejszym skokiem (w porównaniu do 29 ze skokiem 170mm). Uwaga! Przy damperze Ohlinsa trzeba było zdemontować pokrętło kompresji, ponieważ haczyło o kosz na damper w ramie.

Tutej siedzi sobie Ohlins. Kosz niestety lubi kolekcjonować błoto.

Wszyscy wrzuciliśmy też napęd i heble Shimano XTR w miksie z carbonową korbą od E13, która nie dość, że jest lekka (425g) to idealnie pasuje do masywnego dołu Ninera. Dwa z rowerów mają carbonowe koła ibisa S35 Carbon Logo, Królik dodatkowo j…e biedę piastami Industry Nine Hydra. Dwa rowery mają kokpity E13, z carbonowymi kierownicami Race Carbon Handlebar, mój z kolei to czarna kiera CandyRay z mostkiem Thomsona (jestem absolutnie zakochany w tym secie i płaczę nad każdą rysą). Do tego wszyscy mamy pedały nylonowe i sztyce od E13. Sztyce są nowym, regulowanym modelem Vario, który pozwala na regulację skoku (ponieważ jest regulowany), moja ma zakres 150-180mm.

Carbonowa korba E13 i prowadnica 77 designz.

Jak widać dużych różnic nie ma między tymi trzema rowerami, raczej kosmetyka, więc odczucia też będą spójne (oprócz Królika, który rozwalił się w środku sezonu…).

Jakbyście z kolei chcieli zamówić gotowy rower bo nie jesteście takimi mrówkoje… pasjonatami jak my, to macie do wyboru 4 sety (nazwane gwiazdkami: 2-5 star), zaczynając od Sram GX na X01 AXS kończąc, z tym że każdy z setów można także skonfigurować na Shimano (XT lub XTR).

Shimano XTR – jedne z lepszych hebli na jakich jeździliśmy.

Podjazdy

Wszyscy ujeżdżający rowery enduro najbardziej lubią uphill, wiadomo.

Niner RIP9 nie jest wybitnym podjazdowcem. Pamiętam, że na Ripmo podjeżdżało mi się lżej. Pozycja nie jest zbyt wyprostowana, mam czasami wrażenie bycia ociężałym na nim. Pozytywem jest z kolei konstrukcja zawiasu. Bardzo rzadko używam blokady (bo potem zapominam odblokować dampera…), a rower mimo to nie pompuje moich kalorii w ziemię. Nie mam też problemu z szybkimi dopedałowaniami przy jeździe interwałowej. Uczucie zmęczenia i niewygody pojawia się przy dłuższych, monotonnych podjazdach. Rozmiary ram są trochę krawędzi, więc raczej będziecie zazwyczaj maksymalnie wykorzystywali swój rozmiar, resztę musicie wyregulować kokpitem i pozycją siodła. Ja w rozmiarze L mam reach 465mm i przy mostku 35mm nadal mam zapas w zgięciu ramion. To będzie miało też znaczenie przy podjazdach.

Niner bywa ociężaly na dłużych podjazdach. Przy szybkim “dokorbieniu” na ścieżce nie ma problemu!

Zjazdy

Tu się zaczyna zabawa! Ten rower plus zjazd to jak napalony nastolatek + premium account na Porn Hubie – pęcherze na dłoniach gwarantowane! RIP9 RDO 29 uwielbia ostrą zabawę. Napędza się szybko, jest zwrotny, dzięki czemu bardzo dobrze kontroluje się go w zakrętach, chętnie robi pivoty i zarzuca kołem. Jest też niezły w ciasne agrafki. Prowadzi się także bardzo stabilnie – pamiętajmy, że ma spory rozstaw kół – 1209 mm przy wersji L, więc nie wyprowadzicie go tak łatwo z równowagi (chyba, że jesteście politykiem).Tutaj wiadomo, że akurat duże znaczenie ma zawieszenie i jego odpowiednie ustawienie pod naszą wagę i styl jazdy. U mnie połączenie ramy Ninera ze sprężynami Ohlinsa jest prawdziwą ucztą. Tutaj smaczek! Zawias w Ninerze ma znacznik sagu na 30%, przez co bez problemu go sobie ustawicie nawet przy sprężynie. Niner potrafi bardzo szybko lecieć po takich sekcjach jak Kambodża w Czarnej Górze, bez wrażenia, że co 2 metry będzie chciał nami miotać o ziemię. Bardzo podoba mi się konstrukcja zawieszenia CVA – Constantly Varying Arc, której główną zaletą jest sztywność i odporność na niepowołane ruchy. Czyli przy szybkich zjazdach nie ma zespołu Tourette’a latając nerwowo we wszystkie strony, nie pompuje przy pedałowaniu i nie zamyka zawiasu przy intensywnym hamowaniu.

Królik w tzw. pozycji RAP.

Konstrukcyjnie to czterozawias, a jednocześnie wirtual właśnie za sprawą CVA. Ważną cechą tego zawieszenia jest też tzw. wsparcie w środku skoku. W efekcie macie wrażenie, że RDO 29 ma więcej skoku niż w rzeczywistości – środek skoku jest jakby przedłużony. Zawias wygląda pancernie i ociężale, na pierwszy rzut oka może się Wam wydawać, że linkiem będziecie haczyli o wszystko jak Lambo o Polskie progi na drogach. Nic bardziej mylnego! Odległość linka od ziemi to…. Poza tym ma on jeszcze masywną nakładkę jako dodatkowe zabezpieczenie, które w sumie powoduje, że nie ma sensu używanie crashplate’a (taco), bo raczej, jeśli już zahaczycie to właśnie obudową linka a nie zębatką – to przynajmniej z moich doświadczeń po ściągnięciu taco. Tutaj warto wspomnieć, że Niner ma też regulowane Geo za pomocą zawiasu(Flip – Chips), podobnie jak w Treku. Wystarczy przełożyć tuleje mocujące link (pozycje Low i High). Możemy obniżyć i podwyższyć środek suportu o 7mm, zmieniając jednocześnie kąt główki w zakresie 66-65 stopni. To ważny feature, ale przy niższej pozycji suportu uważajcie na haczenie pedałami na większych rockgardenach.

Krzychu jedzie po kamieniu.

To jest ten rodzaj roweru, który zachęca do zabawy i odwdzięcza się za odpowiednie traktowanie. Wiem, że pewnie tak można powiedzieć o wielu rowerach, ale niektóre są bardziej „przylepione do ziemi”, niektóre bardziej skore do zabawy. To ten jest zdecydowanie w tej drugiej kategorii. Jeszcze jedna ważna rzecz, pewnie zdarzyło Wam się nieraz obijać kolana albo piszczele przy szybkiej jeździe, manewrując rowerem, kładąc go na boki itp. U mnie przy Ninerze to się nigdy nie zdarzyło, nie wchodzimy sobie w drogę pod tym kątem. Ma dobrze przemyślaną ergonomię ramy i jeśli odpowiednio dobierzecie rozmiar to rower będzie dla Was jak żona w pozycji na łyżeczkę.

Dwie wady ergonomii nie wpływające na jazdę, to kosz na damper, który utrudnia dostęp do niego i zbiera kilogramy błota, oraz problem z zainstalowaniem bidonu przy niektórych damperach (np Ohlins czy EXT).

Reasunmacja

Poznaliśmy się ok. 6 miesięcy temu… Po zdjęciach anonsu nie byłem przekonany, ale pomyślałem, spotkajmy się, zobaczmy się na żywo, może poczujemy chemię… I całe szczęście! Niner RDO RIP 29 naprawdę dobrze się prezentuje na żywo. Konstrukcja została odświeżona w stosunku do wersji 27,5, ale mimo wszystko na pierwszy rzut oka mnie nie przekonywała. Najpierw dosiadłem testówkę od Maćka z Thirty Three, która była złożona na sprężynach MRP i to mnie tylko utwierdziło w przekonaniu, że chce ten rower. Kolejne miesiące upłynęły mi na pogłębianiu tego jeszcze niedojrzałego uczucia. Nie znalazłem na razie terenu, z którym Niner by sobie nie poradził – ok nie jechałem RB Rampage itp., ale niewiele znajdziecie tras gdzie będziecie czuć jakikolwiek deficyt. Konstrukcja, kąty i odpowiednie zawieszenie zapewni Wam wstęp na każdą dziką i bike parkową ścieżkę.

Nie jest mistrzem podjazdów, ale mimo to zrobiłem 2 tys przewyższeń w Sokołowsku i nie zrzuciłem go z Włostowej. Trochę mnie bolały plecy, ale to wszystko. Dążę do tego, że to może być spokojnie rower na tripy, chociaż pewnie jak tripem będzie 60km szutrów to trochę Wam zwiędną pomidory, bo po każdym dłuższym podjeździe Niner chciałby zjechać i mocno się do tego rwie. Nie jest to ultralekki ścieżkowiec, więc warto dostosować nieco zamiary w kontekście terenu. Mój config waży 14,4 kg, pewnie średnia wagi różnych configów wyjdzie Wam w okolicach 15 – 15,5kg. Czyli jeśli Wasza jazda ograniczy się do uphilli to trochę bez sensu. Cała reszta to będzie bajka. Byłem nim w wielu bike parkach i oczywiście na wszelkiej maści dzikich ścieżkach. Nie znalazłem nic co by na nim zrobiło jakieś większe wrażenie, chyba że mówimy o dużych lotach, to tu blokerem jest raczej jeździec… Serwisowanie zawiasu jest też stosunkowo proste, rozkręcenie go i skręcenie to ok. 30 min. Dużą zaletą jest również polski dystrybutor – Strange Summit, który był też dla nas dostawcą komponentów E13. Wszystko załatwiane niemalże od ręki, krótkie terminy i dobra opieka gwarancyjna w razie potrzeby.

Na ramie znajdziemy napis “pedał do cholery”… w wolnym tłumaczeniu.

Już naprawdę podsumowując

Podsumowując, Niner RIP 9 RDO 29 bardzo dobrze się wpisuje w plejadę enudro o skoku 150. To ciekawe, bo w światowej klasyfikacji to w sumie jeszcze nie segment enduro, to w ścieżkowiec. Jednak przez konstrukcję zawieszenia i zjazdową charakterystykę RDO 29 może spokojnie konkurować z kolegami z większym skokiem (jak Megatower czy Capra) bez odczuwania dużych deficytów. To dobry rower na co dzień, do racingu i bike parkowych zabaw. Nie miałem też żadnych znaczących usterek technicznych, warto tylko zwrócić uwagę na sprawdzenie fabrycznego smarowania łożysk w zawieszeniu. Więc gorąco polecam, smacznej kawusi i dobrego dzionka.

Plusy Dodatnie

  • Dystrybucja i obsługa w PL,
  • Zwrotność i duża stabilność na zjazdach.
  • Konstrukcja zawieszenia CVA z dobrze chronionym, masywnym linkiem.
  • Dwie wersje 27,5 i 29 cali, różniące się konstrukcyjnie!
  • Regulowany zawias zmieniający kąt główki (65-66 stopni).
  • Smaczek w postaci znacznika sagu (30%) przy damperze.

Minusy Ujemne

  • Słabo przesmarowane fabrycznie łożyska .
  • Kosz na damper utrudniający dostęp oraz służący jako zbiornik na błoto i wodę.
  • Przy niektórych damperach (jak Ohlins) będzie problem z wrzuceniem bidonu.

zdjęcia: Łukasz Kopaczyński, Wojciech Królikowski

tekst: Krzysztof Pałys

Ibis Ripmo v2 bike check

Po bardzo udanym związku z Ripmo pierwszej generacji przyszedł czas na kolejne.

Pierdololo

Po bardzo udanym związku z Ripmo pierwszej generacji przyszedł czas na kolejne. Plan był taki, aby zbudować je od podstaw dobierając każdy komponent wedle upodobań. W pierwszym wymieniłem sztycę, hamulce i kokpit. Drugi zbudowałem od zera. Sercem roweru jest nowa rama Ripmo v2, która od poprzednika różni się zaledwie kilkoma detalami. Kąt główki został wypłaszczony o 1 stopień, a mocowanie dampera zostało delikatnie przesunięte co ma w teorii wpłynąć na bardziej progresywną kinematykę ramy a co za tym idzie możliwość stosowania dampera sprężynowego. Ta narracja wydaje mi się jednak marketingowym bełkotem, już w poprzednim Ripmo z powodzeniem używałem dampera z progresywną sprężyną. Jedynym celem tej retoryki jest dla mnie otworzenie sobie rynku na zwolenników sprężyn, którzy siali defetyzm za każdym razem widząc fotografię tego modelu z damperem sprężynowym. Oczywiście to tylko moje domysły i spekulacje, nie trzeba ich brać pod uwagę, a jak ktoś chce to może nawet rzucić kamieniem. Zastrzegam sobie prawo do odrzucenia. 

Pierwszym krokiem do zbudowania roweru jest ułożenie wszystkich części na podłodze i zrobienie zdjęcia z góry.
Rama w kolorze Bug Zapper Blue (nie)jednym kojarzy się z Yeti. Kolor wygląda różnie w zależności od oświetlenia, raz wydaje się być bardziej błękitny, a innym razem wpada w turkus.
Oprócz nieznacznie zmienionej geometrii rury dostały nieco inne profilowanie. Ripmo v2 posiada ostrzejsze rysy.

Zawieszka

W rowerze zawieszonym zaraz po ramie najważniejszym elementem jest zawieszenie. Wybór padł na produkty MRP, ponieważ miałem okazję na nich jeździć przez ponad miesiąc w poprzedniej iteracji Ripmo. W mojej głowie zrodziła się myśl budowy roweru w pełni usprężynowanego. Za stalą przemawiało przede wszystkim to, że ją widać. Jak zapewne wiecie powietrza nie widać. Ciężko zaufać czemuś czego nie widać. Dlatego niektórzy nie wierzą w Boga. Poza tymi przesłankami, przekonała mnie praca widelca MRP Ribbon, jego prostota oraz to, że rower stał się bardziej skoczny i skory do leśnych harcy. Więcej o widelcu możecie poczytać tutaj:

https://knurswiny.pl/mrp-ribbon-coil-29/

Korona amortyzatora MRP Ribbon jest odwrócona odwrotnie, przez to może łapać muchy zamiast je odbijać.
Pokrętło wolnego kompresjanu zawsze pod ręką.
Pod korkiem znajduje się regulacja naprężenia wstępnego sprężyny.
Nalepka informuje nas o zakresie regulacji poszczególnych pokręteł. Rebound na dole prawej lagi, Ramp Control na lewej.

 

Na tyłach umieściłem MRP Hazzard w połączeniu ze sprężyną progresywną o twardości 400 czegoś tam (co na moje niespełna 70kg jest optymalnym wyborem). Ten sprzęt również miałem okazję ujeżdżać przez ponad miesiąc i byłem z niego niesamowicie ukontentowany. Żeby nie pisać drugi raz tego samego odsyłam do pełnego testu Hazzarda:

https://knurswiny.pl/mrp-hazzard/

Dzięki tym dwóm artefaktom rower jest w pełni zawieszony i gotowy na akty sowitego wpierdolu. Dystrybutorem marki MRP w Polsce jest Strange Summit.

Blokada dampera działa lepiej niż w Fox X2 co jest miłym zaskoczeniem.
Regulacja wolnej i szybkiej kompresji nie wymaga użycia żadnych narzędzi. Pokrętła chodzą bardzo precyzyjnie z mocno wyczuwalnym kliknięciem.
Pomimo nowej kinematyki, która w cudowny sposób jest przystosowana pod dampery liniowe zastosowałem sprężynę progresywną.

Koła

Ponieważ moje życie jest pasmem nieprzerwanego szczęści i sukcesów, od których czasem mnie już najzwyczajniej mdli postanowiłem skusić trochę los i zdecydowałem się na komponenty marki e*13. Jak wiadomo ta liczba jest powszechnie uznawana za pechową. Jako bazowy zestaw posłużą kółka LG1 Race Carbon Enduro, których komplet waży zaledwie 1810g. Koła zaplecione są na 28 potrójnie cieniowane szprychy a wolnobieg zazębia się co 6 stopni. Producent kusi dożywotnią gwarancją, a gwarancja w przypadku kół karbonowych jest w moim odczuciu kluczowa. Koła obute są w opony E13 All Terrain Enduro w mieszance MoPo. Dystrybutorem marki e*13 w Polsce jest Strange Summit.

Ogumienie e*13 jest u nas popularne jak filmy z Daniką Mori, zazwyczaj każdy o nich słyszał ale na własne oczy nie widział. Możemy wam pomóc w obu przypadkach. Info na priv.
Będzie żarło.
Średnica korpusów piast została ucywilizowana i niestety nie zmieści się już w nich chomik dżungarski.
Sprzęgło wydaje fajny miękki dźwięk. Nie nak*rwia jak rój os.

Jeśli najdzie mnie ochota, to na nieparzyste dni tygodnia oraz na dni które w nazwie zawierają literkę “r” czekają kółka Deore XT z aleminu. Również zaplecione na 28 szprych i ważące niewiele więcej bo 1932g.

Kółka rezerwowe Shimano Deore XT są atrakcyjne wizualnie, cenowo i wagowo. Zostaną obute w opony Continentala i zabezpieczone wkładką Rockstop.
Jak Arni dokręci wentyl to nie ma wiadomo czego wiadomo gdzie.
Wkładka chroni obręcze i opony przed uszkodzeniami oraz wydłuża ich żywotność. Nie pije mleka, a za sprawą ażurowej konstrukcji nie ma problemu ze sprawdzaniem stanu mleka w oponie. Nie trzeba też nic kombinować z wentylami.

Napęd

Od początku mojej przygody z enduro używałem do napędzania roweru komponentów ze stajni Robiękupę. Byłem bardzo zadowolony do momenty gdy pojawił się Eagle. W poprzednim rowerze napęd (GX Eagle) był tym co doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Dlatego piszę dziękczynne peany i chwalę Pana, za to że napełnił Duchem Świętym markę Shimano, a te pod wpływem uświęcającej łaski zrobiło napęd 1×12. W końcu jest wybór. Do nowego buildu trafiła grupa napędowa Deore XT, której czerń i grafit doskonale koresponduje ze stylistyką, którą chciałem uzyskać.

Napęd 1×12 od Shimano zmienia biegi do góry oraz w dół. Tyle samo w każdą stronę.
Zębatka 32T będzie umilała każdy podjazd. Na łańcuchu pojawiły się “sfazowania” aby zmiana biegów była jeszcze łatwiejsza.
Do korby można przykręcić pedało. Polecam.

Hamulce

Za hamowanie będą odpowiedzialne hamulce Shimano XTR, które skusiły niską wagą i bardzo dobrą mocą. Przyzwyczajenie do modulacji po przesiadce z hamulców Hope zajęło jakieś 300m jazdy. Klamka chodzi bardzo lekko i przewidywalni a do uzyskania pełnej siły nie trzeba używać dużo… siły. Dymiony srebrny kolor dodaje całości szlachetnego looku. Postawiłem na klasyczny set “rotorów” 200mm przód i 180mm tył. Tarcze w technologii Ice Tech Freeza również od Shimano. Jak się bawić to się bawić jak Paweł Jumper.

Czterotłoczkowa szara eminencja. Dostojna i brutalna jak Cersei Lannister.
Aby ją uaktywnić wystarczy pociągnąć za warkocz klamkę.
Radiator predator.

Kokpit

Kokpit wyciągnąłem ze starego roweru, ponieważ żeby oszczędzić piniążki. Mostek 1 piece Stem (69g) oraz karbonowa kierownica od 77designz tym razem przycięta do 780mm. Bardzo lubię ten zestaw i na ten moment żaden inny mnie tak nie urzeka. Do rury sterowej tak jak poprzednio wleciał przybornik EDC OneUp Components, tym razem z zestawem do nareperowywania opon. Gripy przełożyłem ze starego roweru bo jeszcze się nadawały a ja nie mam piniędzy. Rolę dystrybutora marki 77designz pełnimy my czyli Knurświny zaś OneUp Components pochodzi od Beastie Bikes (strona w budowie, licznik tyka nieustannie od 1997 roku).

1 piece (of art) Steam i karbonowa kierownica 77designz mają papiery na danhill pomimo ultra niskiej wagi.
Przybornik EDC OneUp Components zawiera niezbędne klucze imbusowe, torx 25, skuwacz do łańcucha, szydło i szczypce do wyciągania kleszczy.
Kierownica została przycięta do 780mm. Do moich gabarytów to optymalna szerokość.
Gripy w spadku po starym Ripmo, mają jeszcze dużo mięsa. Za zaoszczędzone piniążki będę mógł kupić pokarm.

Pozostałe

Za pieszczoty pośladków i prostaty odpowiedzialne jest siodło Fabric na karbonowych prętach. W danym momencie było to jedyne czarne siodełko w Thirty Three Bicycle Studio a Maciek umi przekonywać. Przyczepione jest natenczas do sztycy OneUp Components Droper Post V2.

Siodło jest trochę paradoksem, bo pomimo że nie jest do dupy to jednak trochę jest.
Sztycza o długości 180mm pracuje bardzo gładko. Literki mogą posłużyć jako znaczniki. Ja mam wysuniętą do C ale muszę schować gdzieś do P.
Manetka została przyczepiona do osobnej obejmy, gdyż w zestawie nie było adaptera pod nowy standard Shimano. Dzięki temu mam większy zakres regulacji.
Pedały e*13 base z tworzywa posiadają 11 pinów na stronę. Fajnie, że piny znajdują się także w środkowej części (za przeproszeniem) pedała.
Nauczony doświadczeniem tym razem już na wstępie zamontowałem łożyska ze stali nierdzewnej czyli kit Hellbender 70.
Aby łańcuch dobrze się prowadził zastosowałem prowadnicę Freesolo od 77designz.
Zębatka od spodu chroniona jest przed wulgarnymi uderzeniami kamieni, patyków i liści.
Nie wiem kto to wymyślił ale gdybym nie okleił w tym miejscu ramy to już bym rwał kłaki z dupy. Ten kawałek płetwy poza tym, że jest zupełnie niepotrzebny to mówi naszemu lakierowi w tym miejscu grzecznie aż stanowczo “zapraszam wypierdalać”.

Pełna specyfikacja:

Rama – Ibis Ripmo v2 Bug Zapper Blue rozm. M
Widelec – MRP Ribbon Coil 29”
Damper – MRP Hazzard + progressive coil
Koła – E13 LG1 Enduro Race Carbon / Shimano Deore XT
Hamulce – Shimano XTR M9210
Tarcze – Shimano Ice Tech Freeza
Korba – Shimano Deore XT
Suport – Shimano BSA
Przerzutka – Shimano Deore XT 12s
Manetka – Shimano Deore XT
Kaseta – Shimano Deore XT 12s
Łańcuch – Shimano Deore XT
Stery – Cane Creek Hellbender 70
Gripy – Odi Rough
Kierownica – Handlebar Carbon 77designz
Mostek – 1 Piece Stem 77designz
Sztyca – OneUp Compponent Dropper v2 180mm
Siodło – Fabric Line Pro Shallow
Pedały – E13 Base
Prowadnica – Freesolo 77designz
Wypadek talerz – 77designz

Całość została złożona w 33.Workshop, który jest częścią Thirty Three Bicycle Studio. W tym miejscu pragnę złożyć serdeczne Bóg zapłać wyżej wymienionym oraz pozostałym partnerom dzięki którym powstał ten zacny sprzęt.

PS. Wszystkie komponenty oraz ramę możecie zamówić i złożyć w Thirty Three, a kontakt z nimi to czysta przyjemność.

Mój Ci on.

Tekst i zdjęcia

Paweł Pupiń (Masko Patol)

MRP Ribbon Air 29″

Na Ribbonie miałem okazję jeździć przez ponad miesiąc, jeżdżąc przed (i po zresztą też) na Foxie 36, więc dzięki temu mogłem mieć dobre porównanie, co samo w sobie nie jest celem tego testu ale tak teraz mi przyszło do głowy

Coś na kształt wstępu

Na Ribbonie miałem okazję jeździć przez ponad miesiąc, jeżdżąc przed (i po zresztą też) na Foxie 36, więc dzięki temu mogłem mieć dobre porównanie, co samo w sobie nie jest celem tego testu ale tak teraz mi przyszło do głowy… Wideł używany był w bardzo różnych warunkach i okolicznościach przyrody całego tego enduro – od lokalnych, tajnych trailsów Ślężańskich, przez Srebrną Górę, Mieroszów aż po Czarną Górą (zakrawających dla niektórych o danhil). Tak więc test mógł zostać porządnie odb…

Impresjan

Podobnie jak kolega Patol, od razu dostrzegłem odwróconą koronę widelca (na szczęście nie odwrócony krzyż), która faktycznie wpływa na mniejszą ilość bagna i miału po jeździe. Do widelca można dobrać 8 różnych wariantów kolorystycznych naklejek, te które ja miałem pasowały idealnie, więc nie musiałem ich zdzierać, a pokrętło od Ramp Control jest też fajnym pomarańczowym smaczkiem. Widelec jest dosyć solidnie wykonany, już na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie wytrzymałego. Wizualnie wszystko mi w nim pasuje. Może jakbym miał się czepiać to przetłoczenie w połowie dolnych lag mogłoby być mniej widoczne. Ale po co się czepiać?

Pokrętła i technikalia

Jest łatwo! Po Foxie to jak przesiadka z rakiety Nasa do Daewoo Tico. Ale w dobrym znaczeniu! Ustawienia się proste, nie tracicie na nie tyle czasu ile ja straciłem na ustawienie Foxa pod siebie. Ze względu na zastosowanie bardziej zaawansowanego tłumika twin tube, w którym mamy ciągły obieg oleju, prościej byłoby go porównać do Ohlinsa serii TTX. Ale wracając do ustawień – przede wszystkim mamy tu jak w każdym dobrym filmie komorę powietrzną pozytywną i negatywną – w filmie to bardziej bohaterzy oczywiście, więc regulacja ciśnienia między nimi to podstawa na początku. W przypadku wersji powietrznej  ciśnienie nie wyrównuje się samo między komorami, więc musimy sami o to zadbać za pomocą wentyli na dole i górze goleni. Warto na początku ustawić ciśnienie pod wagę wg. zaleceń producenta i dopiero potem bawić się samemu. Producent zaleca 5 psi więcej w komorze negatywnej w stosunku do pozytywnej. Do tego mamy 8-pozycyjną regulację wolnej kompresji, 16-pozycyjną regulację Ramp Control, który reguluje dobicie i progresję widelca oraz regulację szybkości powrotu. Warto dodać, że podobnie jak widelcu sprężynowym, mamy tutaj możliwość upuszczania powietrza, tudzież odpowietrzania za pomocą przycisków okrzykniętych sutkami na goleniach. Niech będą sutki, dodajmy że czarne i zawsze sterczące. O Ramp Control już pisaliśmy tutaj: https://knurswiny.pl/mrp-ramp-cotrol/ więc nie będę się nad tym rozwodził. Dodam tylko, że idea bardzo mi się podoba i rozważałbym wstawienie kontrolera rampy do innego widelca – np. Foxa. Jego ustawienia mają znaczący wpływ na jazdę i myślę, że mogą spokojnie zastąpić potrzebę wkładania Tolkienów i innych Hobbitów do komory. Wyjątkowo, ta konstrukcja sprężyny powietrznej dzięki Rampowi jest wrażliwa na prędkość, trochę jak dampery. Kiedy widelec spręża się szybko, powietrze w komorze głównej ma mniej czasu na przejście przez zawór wewnątrz Rampy, a więc amor jest bardziej progresywna. Natomiast jeśli widelec jest sprężany wolniej i w sposób ciągły, powietrze ma więcej czasu na wylot przez zawór, więc widelec jest bardziej liniowy. To tak w skrócie o Rampie. Mój widelec był pod duże a powoli chyba “standardowe” koło 29″ ze skokiem 160 mm (przy kole 27+ zakres jest od 140-160 mm). Średnica goleni (to ten rzadziej mierzony parametr po długości) wynosi 35 mm. oczywiście mamy tu standard boost i oś 15×110 mm. Warto też wspomnieć o niskiej wadze na poziome 1919 g. Wideł może mieć offset 41, 46 albo 51 mm a wchodzi do niego tarcza heblowa 180 mm, do 203 potrzebny jest adapter. Tyle. Żadnych dodatkowych fajerwerków czy kominów złowrogiego huku. Prosty w budowie, serwisowaniu i ustawianiu. Lubię to.

Tabela ustawień widelca – i od razu wpis wygląda bardziej pro.

Jazda (na pełnej oczywiście)

Nie miałem z nim żadnych problemów. Właściwie skończyło się na grzebaniu dwa razy przy ustawieniach, reszta to zabawa Ramp Controlem. Ribbon dobrze sobie radził w każdym terenie, w którym jeździłem, szybko zbierał się po dużych strzałach w Czarnej Górze, mniejszych nierównościach przy prędkościach ponad 40 km/h w Srebrnej. Zabrakło mi w nim trochę wrażliwości Foxa na małych nierównościach przy dużej intensywności pracy. Ale pamiętajmy też, że dzieli je prawie 2 tys zł różnicy w cenie! To 10 wizyt wg. średnich stawek z Roxy, lub jak ktoś woli 20 średnich koszyków zakupowych w Biedrze. W tym kontekście znikają jakiekolwiek wady, o których moglibyśmy pomyśleć. A dla mnie Ribbon ich właściwie nie miał. Rower jechał stabilnie, widelec nie zapada się, po dobrym ustawieniu pracuje jak trzeba. Pamiętajcie tylko odpowiednim ciśnieniu w  obu komorach powietrznych. Wykorzystywałem właściwie 90% skoku przy ustawieniu sagu na ok. 30%. Nie było tu jak dla mnie żadnych poważniejszych deficytów.

Podsumowanie

Jak wspomniałem wcześniej jeździłem na Foxie 36 i tuż po nim też wylądował z powrotem lis. To pokazało mi że jest pewna różnica w charakterystyce pracy przy dużych prędkościach (powyżej 40km/h) w wymagającym, kamienistym terenie. Ale zaraz potem zadałem sobie pytanie czy ten jeden aspekt, na który zwróciłem uwagę spowodowałby, że nie wybrałbym go? Odpowiedź brzmi nie. To dosyć solidny, a co ważniejsze prosty w budowie (a więc i serwisowaniu) i ustawieniu widelec. Marka jest u nas stosunkowo nowa i znana bardziej z prowadnic i napinaczy, ale nie ma najmniejszego problemu z gwarancją i serwisowaniem u dystrybutora. Terminy zamówień są też dosyć krótkie – to raczej kwestia dni, amortyzatory są dostępne od ręki. Osobiście jedynie zastanawiałbym się pomiędzy sprężyną a powietrzem, ale to już bardziej rozważania, o których jak usłyszy Wasza żona to zapyta czy już kupiliście kanapę, o którą Was prosiła rok temu… więc tego. Ogólnie to spoko. A co ciekawe to dodam na koniec, że tę wersję da się w dosyć łatwy sposób przekonwertować na sprężynę.

Plusy:

  • Dobra praca na dużych nierównościach
  • Ramp Control w standardzie
  • Konkurencyjna cena
  • Bardzo łatwy do ustawienia pod swoje wymagania
  • Niska waga

Minusy:

  • Nie podobało mi się przetłoczenie na lagach – ale to już fanaberia rozpieszczonego 36 latka

Gdzie kupić?

Bezpośrednio u dystrybutora:

www. strangesummit.com

We Wrocławiu znajdziecie produkty MRP w sklepie ThirtyThreeBicycleStudio:

www.thirtythree.pl

Krzysiek Pałys