Canyon Spectral CF 9.0 EX

19 lipca, 2017 / Masko Patol

Pierwsze wrażenie

Od pierwszego kontaktu uwagę przykuwa świetny design oraz jaskrawy kolor Spectrala. Wygląda jak rasowy przecinak, bryła roweru jest bardzo wyważona. Ukryte przewody i minimalistyczne grafiki bez zbędnego przepychu dopełniają stylistykę w klimacie “clean look”. W kwestii walorów estetycznych, w stosunku do rowerów Canyona sprzed 4-5 lat dzieli go przepaść. W zasadzie w przypadku właściwości jezdnych sytuacja jest analogiczna. Spectral CF 9.0 EX to wysoki model, więc patrząc na wyposażenie ślinianki stają się nadpobudliwe, a my mamy pełne ręce roboty ścierając owoc ich pracy z podłogi. Renthal, Eagle, DT Swiss, Ergon, te nazwiska mówią same za siebie. Miałem okazję testować większego brata, model Strive 8.0 CF i bardzom był ciekaw jak wypadnie jego mniejszy brat.

Karbon nie rdzewieje więc śmiało można wstawić rower do rzeki.

Podjazdy

Lekkość czuć gdy się na niego patrzy, czuć też gdy się go podnosi. Pierwsze oderwanie roweru od ziemi jest zapowiedzią przyjemnego podjazdu. Całość z pedałami oscyluje w granicy 12,5kg (z dętkami). Do tego na pokładzie wylądował Orzeł (ang. Eagle). Zębatka 34T z przodu to optymalny wybór, z ukłonem w stronę mniej obfitych łydek. Po zablokowaniu dampera, zawieszenie praktycznie nie pracuje i sprzęt staje się bardzo efektywny. Na płaskich szutrach czy asfaltowych dojazdówkach ciężko uwierzyć że mamy do dyspozycji 140mm skoku. Nie-za-szeroka kiera Renthal Fat Bar Lite 760mm dobrze współgra z charakterem ścieżkowca i koresponduje z gabarytami osoby mieszczącej się w ciuchy rozmiaru Small.

Standardowo jestem na granicy rozmiarów, w przypadku modelu Strive, M’ka była delikatnie za duża. W Spectralu rozmiar M siadł idealnie. Reasumując, właściwości roweru na podjazdach są świetne, bardzo dobrze się zbiera i zachęca do mocnego deptania w pedzie, pokonując ochoczo kolejne metry podjazdu ze świeżością w kroczu.

Wysokość na Spectralu zdobywa się łatwo, a na szczycie nasze pachy pachną jak piwonie.

Zjazdy

Przeczochraliśmy Spectrala w różnych warunkach, od naturalnych, niezbyt wymagających singli, przez Rychlebskie Super Flow, ślężańskie kamerdolce, po odcinki z zawodów w Srebrnej Górze. Skoku zawsze było wystarczająco. Jedynie podczas pierwszych zjazdów poczucie pewności za sterem było mniejsze. Po części było to spowodowane dętkami, a po części niedostatecznym wjeżdżeniem. Zawieszenie Rock Shoxa przyzwyczaiło nas do idiotoodpornej obsługi, jednak w pierwszym kontakcie z rowerem udało się je przechytrzyć i jeżdżąc cały dzień na maksymalnie skręconej wolnej kompresji w lesie roznosiło się dźwięczne k…. ja pie…. Także pamiętajcie oprócz ustawienia SAGu sprawdzić jak są poprzekręcywane regulancje.

Sag należy ustawić tak, aby gumka nie spadła w trakcie akcji.

Duet Pike i Monarch działają bardzo zgranie, przód wybiera małe nierówności i daje poczucie poduszkowca, brakuje trochę podparcia więc warto dołożyć tokeny. Tył z kolei, nie zjada całego skoku na każdej przeszkodzie, wydaje się, że jest więcej skoku niż w rzeczywistości mamy do dyspozycji. Rower jest skoczny, zachęca do wybijania się z każdego korzonka, pomaga w tym mała masa roweru. Strome zjazdy, ciasne zwroty, dla Spectrala to “no-brainer”. Długość chainstaya wynosi tylko 425mm co przekłada się na ponadprzeciętną zwrotność.

Krótki tylny trójkąt plasuje tego osobnika w kategorii “mały ale wariat”.

Komponenty

Jak było na początku, teraz i zawsze… Wróc. Jak wspomniałem na początku wersja 9.0 EX to wysoki model, tak więc Canyon ocieka bogatym szpejem. Kokpit Renthala oprócz tego, że bardzo wygodny, w tym wypadku pasuje także kolorystycznie. Pike w wersji R2D2CT3 z tłumikiem Charger posiada trzy tryby platformy (Open, Pedal, Lock) i dysponuje skokiem 150mm. W Monarchu również mamy trójstopniową platformę. Napęd 1×12 z karbonową korbą Sram X1 Eagle uzbrojono w zębatkę 34T, przy takim zakresie przełożeń podjedziemy praktycznie wszystko. No chyba, że nie podjedziemy, to Spectrala bardzo fajnie się też prowadzi ;].

Z tyłu jest o 12 przerzutek więcej niż z przodu.

Za opuszczanie zadu odpowiedzialny jest Reverb o skoku 125mm, który w lecie działa bez zarzutu (w zimie gdy jest nowy zazwyczaj też). Koła DT Swiss XM 1501 Spline, komplet waży niespełna 1700g co przy szerokości 30mm i aluminium jest bardzo dobrym wynikiem. Obute są w Maxxisy, HR II w mieszance 3C z przodu – bezkompromisowy wybór, oraz Minion SS na tył. Spodziewałem się bardziej odczuwalnej różnicy w oporach toczenia w stosunku do HRII, a była ona niezauważalna, także zakładanie tej oponki w moim odczuciu trochę mija się z celem. Nadaje się tylko na suche ubite trasy, gdzie i tak nie jest zauważalnie szybsza niż HRII, w zamian za to gorzej hamuje. Canyona wyposażono w hamulce Sram Guide RSC, lubimy się z tymi hamulcami, spełniają swoją funkcję bardzo dobrze i mają przydatną regulację odległości klamki od kierownicy co przy małych dłoniach jest w pompkę. Feeling klamki jest przyjemny dopóki się nie zapowietrzy. Mocny hebel jak na rower trailowy, sugeruje, że możemy mocniej dokręcić manetę.

Warto wspomnieć o przydatnym ficzerze jakim jest “impact protection unit” zamontowany w pobliżu głowki ramy. Ten kawałek amelinum zapobiega obkręceniu się kierownicy o więcej niż trzeba. Chroni to przewody przed wyrwaniem podczas wywroty oraz przed obiciem górnej rury przez manetkę.

Impact protection nie pozwoli nam wyrwać przewodów w momencie, gdy bardzo tego zapragniemy.

Spostrzeżenia

Recenzja może wyglądać jak niczym niezmącona komplementacja ale naprawdę ciężko znaleźć jakieś minusy. Poza cienkimi gripami, co jest raczej kwestią upodobań, nic więcej nie doskwierało podczas tych kilku tygodni użytkowania. Spectral jest bardzo żwawy w górę a na zjeździe prowadzi się pewnie i stabilnie, jest do tego bardzo skoczny i zwinny. Dzięki niskiej wadze łatwo nim operować w powietrzu. Nie bez powodu zdobył nagrodę Trail Bike of the Year w brytyjskiej prasie. Od nas dostaje nagrodę Knur of the Świń, bo śmiało mogę powiedzieć, że to jeden z lepszych rowerów na jakich jeździłem i żal było go chować do pudełka.

Plusy

  • waga
  • jakość wykonania
  • bezkompromisowe wyposażenie
  • efektywność na podjazdach

Minusy

  • musiałem odesłać
  • cienkie gripy

Wymiary Patola

Wzrost: 171cm
Długość nóg: 75 cm (od prostaty do ziemi)
Długość tułowia: 52 cm (od biodra do obojczyka)
Długość rąk: 64 cm (od pachy do końca fakera)
Masa: 65 kg

Dodaj komentarz

Czytaj także

Ibis Ripmo – Pato(l) bike check

2 lutego, 2020 / Masko Patol

MTB Trilogy

6 kwietnia, 2017 / Masko Patol