Napęd Shimano XT M8100 – pojeżdżone

5 października, 2020 / Masko Patol

Pierdololo

Deore XT to linia komponentów, która zawiera wszystkie najistotniejsze ficzery grupy najwyższej. Mimo tego mogą sobie na nią pozwolić nie tylko członkowie rodu Florina Chioaby. Komfort użytkowania napędu jest tym większy im bardziej zapominamy, że coś takiego w ogóle istnieje. I to się Shimano bardzo udało. Od początku sezonu nie regulowałem napędu ani razu, a zmiana biegów jest wciąż bezproblemowa w każdej części kasety. Nie pojawiła się również konieczność dokręcania tylnej przerzutki, która w przypadku zmieniarki konkurencji występowała częściej niż Maryla Rodowicz w Sylwestrze z Jedynką.

Manetka

Zaczynając od manetki czyli części, z którą najczęściej mamy kontakt fizyczny podczas naszych rowerowych ekscesów. Posiada ona aż trzy różne “relisy”. Dzięki 2-way release dźwignię możemy obsługiwać w obu kierunkach, kciukiem lub palcem wskazującym. Przy czym obsługując manetkę kciukiem możemy skorzystać dodatkowo z kolejnego ficzeru multi-release pozwalającego zrzucić dwa biegi na raz. Funkcja multi-release jest z kolei możliwa dzięki zastosowaniu instant-release czyli systemowi dzięki któremu biegi zmieniają się szybciej niż aktywiści wieszają tęczowe flagi na pomnikach. Instant-release polega na tym, że bieg zmienia się po wciśnieciu dźwigni a nie po jej odpuszczeniu, tak jak ma to miejsce w grupie SLX.

Dźwigienki pokryte gumą sprawiają, że zmiana biegów jest bezpieczna i higieniczna.

Manetkę możemy przymocować na własnej obejmie lub w systemie I-SPEC-EV. Dzięki temu na Twoim kokpicie zagości porządek jak w “Kwadratowym talerzu” po wizycie Magdy Gessler.

W kwestii technicznej manetka działa bardzo zacnie. Nie wymaga dużej siły, skoki dźwigni są nie za krótkie, nie za długie lecz w sam raz. W kwestii ideologicznej można się przyczepić do tego, że kciuki mają więcej praw niż palce wskazujące, co może przyczynić się do wzrostu samozłamań, samowybić i samozwichnięć w populacji palców wskazujących oraz do powstania ruchu radykalnych bojówek walczących o równouprawnienie tychże.

Sposób montażu w systemie I SPEC EV wygląda bardzo schludnie.

Korba

Idąc dalej od przodu roweru w kierunku jego końca znajdziemy korbę. Korba tak jak większość influenserek modowych jest pusta w środku (Hollowtech). Początki tego rozwiązania stosowanego przez Shimano datowane są na ok. 5lat przed erą Instagrama (p.e.i). Dodatkowo korba może pochwalić się bardzo prostym nieprzekombinowanym sposobem montażu, który nie wymaga posiadania 30 różnych typów kluczy oraz tytułu Tourette’a w celu jej montażu. Wystarczy jeden imbus oraz plastikowy ściągacz dołączony do zestawu, bez którego też można się obyć. Zębatka związana jest z pająkiem trwałym węzłem małżeńskim, chociaż na pierwszy rzut oka tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy jedyny prawdziwy wydaje się być inaczej.

Nalepka na korbie nosi ślady walki z drapieżnym obuwiem.

Wyżej wymieniony zębaty pierścień posiada co drugi ząb narrow a pozostałe wide, co w Shimano nazywa się Dynamic Chain Engagement +. Służy to temu by jeździło się lepiej, a łańcuch nie spadał. I jeździ się lepiej, a łańcuch nie spada. No i jest ze stali, a jak wiadomo stal nie klęka. Po kilku miesiącach użytkowania zębatka nie posiada większych oznak zużycia poza delikatnie wytartą powłoka.

Ramiona korby są koloru czarnego, nie posiadają żłobień, fresków, apsydy głównej, bocznej ani nawet stylobatu. W fabryce pokryte zostały folią ochronną, która chroni je przed pierwszym kontaktem z całym złem tego świata. Wizualnie to akcesorium nie powoduje u mnie gęsiej skórki, dałbym mocne 3+ z estetyki. Sztywności w kroku też nie powoduje, jednak sama w sobie jest sztywna.

Pomimo nie do końca idealnych warunków pracy stopień zużycia zębatki jest znikomy.

Przerzutka

W tylnej części roweru, w bliskim sąsiedztwie kasety przymocowana jest przerzutka, która jest jedna pomimo iż mówi się, że jest ich dwanaście. Przyczepić się można do całkiem takiegosobie prowadzenia linki. Przewód dość mocno odstaje. Nową iterację zmieniarki Shimano wyposażyło w większe dolne kółeczko wózka – 13T. Kółeczka są łożyskowane w odróżnieniu do niższej grupy SLX. Oprócz tego mamy Hyperglide+ dzięki któremu zmiana biegów odbywa się równie płynnie i szybko jak prze*banie 70 baniek przez Sasina na wybory, które się nie odbyły.

Widoczne ślady przemocy nie wywarły na przerzutce najmniejszego wrażenia.

Sprzęgło jest włączalno/wyłączalne. Włanczanie odbywa się za pomocą włancznika a wyłanczanie też. Oprócz tego siła sprzęgła jest regulowana. W dolnej części pokrywy sprzęgła znajduje się nieczerwony kapturek. Po jego zdjęciu w otwór należy wsunąć klucz ampulowy w celu dokonania regulacji. Pokrywa sprzęgła możemy zdemontować aby przeprowadzić zabiegi higieny intymnej.

Brakuje mi trochę blokady takiej jak w grupach konkurencji, która ułatwiała czynności serwisowe, a przede wszystkim wyciąganie i zakładanie koła. W zamian za to, na otarcie łez, od spodu przerzutka wyposażona jest w bumper, wyciszający uderzenia łańcucha.

Włancznik sprzęgła w pozycji włanczonej.

Kaseta

Największa zębatka ma 51 zębów a najmniejsza 10 co daje zakres 510%. Dwie największe koronki z aluminium i pozostałe 10 ze stali dają łączną wartość 475g. Niemało jak na prawie najwyższy model. No ale przynajmniej Florin Chioaba nie musi być naszym krewnym aby wymienić w przypadku zużycia. Koronki osadzone są na aluminiowym pająku, najmniejsze tryby pozostają luźne jak to drzewiej bywało w Shimano. Zmiana biegów dawno nie była tak płynna, a wódka tak zimna i pożywna. To dzięki systemowi ramp rozwiniętemu bardziej niż w Tony Hawk’s Pro Skater 2. Bez jaj, biegi wchodzą miękko i szybko, bez względu czy jeździmy po suchym czy w błocie.

Jak już zapewne wiesz, do zamontowania nowej kasety Shimano potrzebujesz nowego korpusu Micro Spline, który wraz z upływem czasu dostępny jest do coraz większej ilości piast na rynku.

W terenie

Gdy napęd jest czysty i nasmarowany działa bardzo cicho, pod nogą czuć gładką maślaną pracę. Łańcuch nie spadł ani razu, na pewno przyczyniły się do tego także pozostałe wszystkie możliwe zabezpieczenia świata, które zostały zastosowane w rowerze (prowadnica, chain catcher). Jeśli lubisz zabawę palcami obcowanie z manetką powinno Ci przypaść do gustu. Dźwignie pracują bez luzu, z wyraźnym klikiem, pchnięcia są odpowiednio głębokie. Doskonała alternatywa od całodziennego “klikania myszki”. Zmieniarka nie gubi się nawet jeśli na manetce próbujemy wyklikać Polkę Galopkę. Z początku obawiałem się wrażliwości przerzutki na przypadkowe kontakty z naturą, ale po zmianie przełożenia linki ten problem już nie doskwiera. Przerzucajka pomimo kilku strzałów i kolizji z patykami ciągle działa precyzyjnie. Stopień zużycia przedniej zębatki po jednym (niezbyt intensywnym) sezonie wskazuje, że obleci jeszcze ze 2.

Widać, że Shimano postawiło na technologię i niezawodność odpuszczając nieco na polu “splendor i blichtr”. Jednak chyba nie trzeba się długo zastanawiać co jest ważniejsze podczas jazdy rowerem. Taka sama konstrukcja kasety czy korby w każdej z grup skutkuje niższymi kosztami produkcji, a co za tym idzie niższą ceną końcową. Wagowo produkty japońskiego producenta wypadają gorzej niż amerykańskie odpowiedniki, głównie za sprawą aluminiowej korby i stalowej zębatki, dlatego waga Deore XT jest zbliżona do GX Eagle ale jakościowo to odpowiednik X01.

Plusy:
  • ergonomiczna manetka z wszystkimi możliwymi realisami świata
  • możliwość zamotnowania manetki na obejmie klamki hamulcowej (I SPEC EV)
  • idiotoodporny system montażu korby
  • niezawodna i konsekwentna praca przerzutki niezależnie od warunków
  • trwałość kasety i zębatki
Minusy:
  • na widok korby nie kapie z pieroga
  • waga porównywalna z niższą grupą konkurencji

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Czytaj także

MTB Trilogy 2020

2 sierpnia, 2020 / Michał

Ubezpieczenia czyli po-jebłowy sponsoring

3 października, 2019 / Krolik